
To ludzie starsi lepiej radzą sobie z wykrywaniem oszustw.
Z najnowszego badania „Barometr Scammingu”, prowadzonego przez „Puls Biznesu” oraz Bankier.pl, wynika, iż aż ponad 80 proc. Polaków spotkała się z próbą oszustwa w ostatnim roku. 30 proc. choćby zaczęło wykonywać polecenia cyberprzestępców. Z kolei 16 proc. wpadło w sidła internetowych złodziei.
Autorzy raportu zwracają uwagę, iż „mamy do czynienia z paradoksem podatności i pewności siebie młodego pokolenia”. Choć osoby do 29 r.ż. deklarują lepszą wiedzę, to jednak właśnie oni najczęściej padają ofiarami oszustw. Jak twierdzą twórcy badania, powodem jest „brak odporności na różne socjotechniki oraz brak realnych umiejętności prewencyjnych”.
Z badania wynika, iż już przeszło 50 proc. młodych nie potrafi zweryfikować pracownika banku czy prawdziwości oferty
Aż 40 proc. z osób do 29 r.ż. „co najmniej czasami” ulega naciskom ze strony osób brzmiących pewnie siebie i profesjonalnie. 59 proc. czasami wierzy ludziom, których wcześniej nie znało, a 42 proc. działa gwałtownie na hasła typu „oferta tylko dziś”. Jak wiemy, presja czasu to częsta sztuczka wykorzystywana przez cyberprzestępców.
Autorzy badania podkreślają także, iż młodzi Polacy znacznie częściej niż ogół populacji wydają pieniądze impulsywnie. To sprawia, iż są bardziej narażeni na zostanie ofiarą scamu.
Stereotypowe założenie jest proste: skoro młodzi ludzie wychowują się w otoczeniu telefonów, tabletów czy komputerów, to w tym świecie czują się jak ryba w wodzie. W odróżnieniu od starszych pokoleń, które musiały przystosować się do zmieniającej się rzeczywistości, a nierzadko traktowało nowinki jako coś zbędnego, przez co próg wejścia był wysoki. Tymczasem jak wynikało z badań opublikowanych już kilka lat temu, to właśnie zetki mogą być „cyfrowymi tubylcami”. Więcej o technologicznym wstydzie ludzi młodych pisał Marek Szymaniak w tekście „Gen Z nie umie w komputer”.
I nie chodzi tutaj tylko o trudności z opanowaniem innych narzędzi niż telefon, ale też o świadomość, iż czasami po drugiej stronie nie musi być osoba, za którą się podaje. Z opublikowanego latem 2026 r. raportu „Jak cyberoszuści podszywają się pod instytucje publiczne” wynikało, iż 17 proc. osób z grupy 25-34 lata zadeklarowało stratę finansową w wyniku oszustwa, w którym przestępca podszył się pod instytucję publiczną. Był to najwyższy odsetek ze wszystkich grup wiekowych. kilka lepiej wypadły osoby w grupie 18-24 – wśród nich 14 proc. przyznało się do utraty środków.
Co ciekawe, w badaniu aż 66 proc. osób w wieku 18-24 było przekonanych o tym, iż ofiarami cyberoszustw najczęściej padają osoby starsze
Tymczasem 43 proc. młodych dorosłych otrzymało wiadomość lub odebrało telefon będący próbą podszycia się pod instytucję publiczną. Natomiast wśród osób powyżej 65. roku życia odsetek ten wyniósł 2,6 razy mniej, czyli ok. 17 proc.
– To bardzo niebezpieczny mechanizm: jeżeli ktoś uważa, iż oszustwa są problemem przede wszystkim osób starszych, łatwiej uznaje, iż jego samego to nie dotyczy. Młodsi użytkownicy często są pewni swoich cyfrowych umiejętności, ale to może osłabić ich czujność – komentował ekspert serwisu ChronPESEL.pl Bartłomiej Drozd.
Podobne wnioski płynęły z badania firmy Revolut z 2024 r. W 2023 r. to właśnie przedstawiciele Gen Z byli najczęściej brani na celownik przez oszustów, częściej niż milenialsi. Pewną pociechą może być jednak fakt, iż choć większa liczba młodych padała ofiarą internetowych przekrętów, to średnio tracili mniejsze kwoty.
Mniejsze straty mogą być tylko do czasu. choćby dziś sporo racji jest w powiedzonku, iż czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Jak się bowiem okazuje z „Barometru Scammingu”, ofiary scamu w ponad połowie przypadków nie zmieniają znacząco swojego postępowania. Fakt, iż młodzi tak wcześnie stają się łatwym celem, może niepokoić na przyszłość.
Nie chodzi o piętnowanie młodych czy wyśmiewanie ich naiwności. Wyniki raportów pokazują, iż gdzieś popełniany jest duży błąd i młodzi tak naprawdę nie mają świadomości czyhających na nich zagrożeń.













