Nowe oszustwo na fałszywy sklep? To dlaczego paczka dotarła?

cert.orange.pl 1 dzień temu

Media krzyczące o oszustwach na fałszywe sklepy? W dzisiejszych czasach to codzienność, na naszych łamach pisaliśmy o tym wielokrotnie. Dziś przyjrzymy się jednak sytuacji, gdy płacimy za zakupy i faktycznie coś do nas przychodzi. Czy to oszustwo, czy – hmmm – specyficzny pomysł na biznes?

Media społecznościowe w założeniach miały być lepszym odzwierciedleniem otaczającego nas świata. Odzwierciedleniem w którym każdy z użytkowników będzie czuł się lepiej niż w rzeczywistości, gdzie nasze potrzeby będą w lepszym stopniu zaspokajane, a produkty łatwiej sprzedawane. Tyle teorii.

Być może jednak dostępność i zakres sprzedawanych produktów w wielu przypadkach przerosły wyobraźnię twórców. W mediach społecznościowych roi się od reklam, które nie powinny się tam znaleźć. I od oszustów, którzy próbują wykorzystać choćby to, iż reklama wizualnie nie wyróżnia się z tłumu postów. Ale dziś akurat nie będzie o sklepach które kradną dane karty, zapisują na subskrypcje, czy podstawiają fałszywy numer konta i nie dostarczają towaru. Dziś będzie o oszustwie, gdzie towar jest … dostarczany i nikt nie traci danych wrażliwych.

Kim jesteś Ryanie?

Ale od początku (kilka przykładowych reklam z jednego dnia):

Co łączy powyższe reklamy? Zwróćmy uwagę na kilka cech charakterystycznych:

  • nazwa domeny której w zasadzie nie da się przeczytać,
  • „markowe” produkty (aż za bardzo)
  • i co najważniejsze: płatność przy odbiorze

Weźmy przykładowe ogłoszenie:

Zobaczmy, kim jest Ryan. Na pierwszy rzut oka prawdopodobnie pochodzi z Wietnamu. Nie jest przesadnie popularnym sprzedawcą. I ma ładnego kota (albo – co bardziej prawdodobne – ściągnął zdjęcie zwierzaka z sieci).

Sprzedaje trochę różnych towarów na różne rynki (fragment):

Co jeżeli chcemy kupić? Nic prostszego:

Wybieramy kolor, rozmiar, dane adresowe i voila, kupione. Nie ma żadnego BLIK-a, numeru karty czy banku. Bezpiecznie, bo za pobraniem.

Czy ta paczka rzeczywiście dotrze? Oczywiście – na tym polega to oszustwo.

Co w takim razie będzie w środku?

Przejrzenie forów w mediach społecznościowych (życie jednak jest przewrotne, nie sądzicie?) daje szybką odpowiedź na powyższe pytanie. W największym skrócie: dostaniecie coś, czego nie wzięlibyście do ręki na bazarze. Co ciekawe, to coś czasem rzeczywiście przypomina buty lub ubrania! Jednak określenie, iż „jakość zdecydowanie nie licuje z ceną” po otwarciu paczki wydaje się być dużym niedopowiedzeniem.

Pierwsza myśl jaka większości nasuwa się, gdy zobaczymy to… coś, brzmi: „Muszę zwrócić ten towar jak najszybciej i odzyskać pieniądze!”. Jak? To dobre pytanie. Tym bardziej, iż tu gdzie robiliśmy zakupy przeczytamy jedynie:

Zerknijmy może na zasady zwrotu z innej strony?

Jeśli anulujesz zamówienie w ciągu 24 godzin od zakupu, zostanie odjęte 1,5 USD. jeżeli zdecydujesz się anulować zamówienie, prześlij zgłoszenie pomocy „Skontaktuj się z nami”. W przypadku zamówień anulowanych 24 godziny po zakupie, ale przed wysyłką, obowiązuje opłata za anulowanie w wysokości 15%. jeżeli zamówienie zostało już wysłane, nie zaakceptujemy prośby o anulowanie.

Akceptujemy zwroty produktów, z wyjątkiem produktów z wyprzedaży końcowej i bielizny. Klienci mają prawo zażądać zwrotu w ciągu 15 dni od otrzymania produktu.
Aby kwalifikować się do zwrotu, przedmiot musi być nieużywany i w takim samym stanie, w jakim go otrzymałeś. Musi również znajdować się w oryginalnym opakowaniu. Aby dokonać zwrotu, Jasperbelly.com wymaga paragonu lub dowodu zakupu. Prosimy nie odsyłać zakupionego towaru do producenta. Opłata za wysyłkę zwrotną jest opłacana przez kupującego.

Po otrzymaniu i sprawdzeniu zwrotu wyślemy Ci wiadomość e-mail z informacją, iż otrzymaliśmy zwrócony przedmiot. Powiadomimy Cię również o zatwierdzeniu lub odrzuceniu zwrotu. jeżeli zwrot zostanie zatwierdzony, zwrot zostanie przetworzony, a środki zostaną automatycznie zwrócone na Twoją kartę kredytową lub oryginalną metodę płatności w ciągu określonej liczby dni.

Jeśli jeszcze nie otrzymałeś zwrotu, najpierw sprawdź ponownie swoje konto bankowe.
Następnie skontaktuj się z firmą obsługującą Twoją kartę kredytową, może minąć trochę czasu, zanim Twój zwrot zostanie oficjalnie zaksięgowany. Następnie skontaktuj się ze swoim bankiem. Często mija trochę czasu w przetworzenie, zanim zwrot zostanie zaksięgowany. jeżeli zrobiłeś wszystko, co trzeba, a przez cały czas nie otrzymałeś zwrotu, skontaktuj się z nami pod adresem service@obouvt[.]shop.

Czy czegoś się dowiedzieliśmy? Jedno jest pewne – kupowaliśmy na jasperbelly[.]com, a w „zasadach zwrotu” jest obouvt[.]shop. Nie wydają się mieć ze sobą wiele wspólnego, co nie brzmi optymistycznie.

Czyli można odesłać, tylko gdzie? jeżeli na stronie jest jakiś adres pocztowy to nie jest to adres do zwrotu:

Niechciana paczka – jak ją zwrócić?

Poszukajmy w sieci. Według internautów szybka (?) ścieżka wygląda następująco:

  • piszemy na adres email w celu pozyskania adresu do zwrotu.
  • po jakimś czasie otrzymujemy (lub nie) email z adresem np. w Honkgongu i kosztami przesyłki (które mamy ponieść my) rzędu 50$

Decydujesz się na zwrot paczki? OK, ale pamiętaj, że:

  • nie masz już w ręku towaru
  • nie masz pieniędzy zapłaconych jako pobranie
  • płacisz sporą kwotę za opłacenie przesyłki w jakieś nieznane miejsce na drugiej półkuli

Ktoś się zdecyduje? Raczej nie.

Na jednym z poprzednich screenów widać, iż grupy parające się tym procederem celują w kilka państw jednocześnie. Przyjrzymy się jednak wyłącznie Polsce.

Wyszukiwarka reklam Meta na 2.4.2025 zwraca blisko 3,5 tysiąca aktywnych reklam. Teraz, gdy też jesteście uzbrojeni w tę wiedzę, możecie sami zajrzeć w wyszukiwarkę reklam i sprawdzić stan na teraz. Czy wszystkie te reklamy prowadzą do „fałszywych” sklepów? prawdopodobnie nie. Ale z jakiegoś powodu jest ich aż tyle. Warto jeszcze zastanowić się nad klasyfikacją czynu. Czy kradną dane karty? Nie. Wyciągają do nas hasło do banku? Nie. Czy wysyłają towar? tak. Czy to phishing… ? choćby jeżeli pieniądze, które stracimy, nie są jednostkowo duże, zadziała efekt skali. A liczba aktywnych reklam dowodzi, iż chętnych nie brakuje.

Znasz kogoś, kto może się na to złapać? Wyślij mu link do tego tekstu. Ostrzeż go. Napsuj krwi oszustom/cwaniakom/biznesmenom* (* – niepotrzebne skreślić).

Grzegorz Zembrowski

Idź do oryginalnego materiału