Ogromny wyciek danych z popularnych serwisów. Udostępniono 150 milionów loginów i haseł

g.pl 1 dzień temu
Badacz ds. cyberbezpieczeństwa, Jeremiah Fowler, odkrył niezabezpieczoną bazę danych, która zawierała ponad 149 milionów pozycji. Znalazły się na niej loginy i hasła do kont użytkowników na takich portalach, jak Gmail, Facebook i Netflix. Choć baza nie jest już dostępna, to wiele osób może być wciąż zagrożonych.
Cyberataki stają się coraz powszechniejszym problemem, ale wciąż rzadko osiągają aż taką skalę. Wspomniana powyżej baza danych była dostępna jeszcze długo po jej odkryciu i każdy miał do niej dostęp. Niestety w tej chwili trudno jest całkowicie uniknąć podobnych sytuacji. Warto jednak podjąć dodatkowe kroki, by zwiększyć naszą ochronę.


REKLAMA


Zobacz wideo Zuzanna Polak: Nie płacisz za usługi w sieci? Pewnie oddajesz w zamian swoje dane


Wyciek danych dotyczy użytkowników Gmaila i nie tylko. Każdy mógł poznać ich loginy i hasła
Jak informuje "Forbes", powołując się na raport opublikowany przez odkrywcę ogromnej bazy danych, w wyniku wycieku ujawnionych zostało blisko 150 milionów pozycji. Było to dokładnie aż 149 404 754 unikalnych loginów i haseł. Baza ważyła w sumie 96 GB. Nie była zabezpieczona hasłem ani zaszyfrowana. Choć istnieje nikła szansa, iż została stworzona do legalnych celów badawczych, to brak zabezpieczenia sugeruje działalność cyberprzestępców. Jeremiah Fowler ustalił również, z jakimi serwisami były powiązane dane. Zdecydowanie największą grupę stanowiły konta Google. Liczba kont najliczniejszych grup prezentuje się następująco:


Gmail: około 48 mln
Facebook: około 17 mln
Instagram: około 6,5 mln
Yahoo: około 4 mln
Netflix: około 3,4 mln
Outlook: około 1,5 mln


Oprócz tego na liście znalazły się dane do kont iCloud, kont w domenie .edu, TikToka, OnlyFans, platform streamingowych takich jak Disney+ czy HBO Max, a także serwisów związanych z kryptowalutami, w tym Binance. Fowler odkrył wyciek ponad miesiąc temu, ale dopiero niedawno udało się usunąć wyciek. Wcześniej problem stanowił kontakt z firmą hostingową. Co więcej, w tym czasie do bazy były wprowadzane nowe dane. Wyciek na tak dużą skalę może mieć poważne konsekwencje.
Znacznie zwiększa to prawdopodobieństwo oszustw, potencjalnej kradzieży tożsamości, przestępstw finansowych i kampanii phishingowych, które mogą wydawać się legalne, ponieważ odwołują się do prawdziwych kont i usług
- ocenia Fowler, cytowany przez "People". Co zatem możemy zrobić w takiej sytuacji?


Jak można zapobiegać wyciekom danych? O to zawsze warto zadbać, korzystając z internetu
jeżeli podejrzewamy, iż nasze dane mogły zostać ujawnione, warto rozważyć zmianę haseł. Ponadto Fowler zwraca uwagę, iż zawsze powinniśmy stosować się do kilku prostych zasad bezpieczeństwa. Przede wszystkim nie należy używać tych samych haseł w różnych serwisach. Oprócz tego pomocne będzie włączenie uwierzytelniania dwuskładnikowego (2FA). Powinniśmy także regularnie przeglądać historię logowania, lokalizacje logowania, zalogowane urządzenia i wszelkie nieudane próby logowania. Pozwoli nam to gwałtownie wykryć podejrzane aktywności. Nie zapominajmy przy tym o dobrym oprogramowaniu antywirusowym, które pomoże chronić urządzenia przed złośliwym oprogramowaniem. Ich zadaniem często jest właśnie wykradanie naszych danych.


Zobacz też: Chcesz wysłać przelew? Musisz zrobić sobie selfie. Polski bank testuje dodatkową weryfikację


Źródło: forbes.com, people.com


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.


Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału