PKP Intercity podcina promocję na wakacje. Jest oburzenie, ale czy słuszne?

konto.spidersweb.pl 2 miesięcy temu

To niby choćby nie jest podwyżka cen, ale podróżni i tak mogą czuć się rozczarowani, iż za bilet zapłacą inną kwotę niż poza sezonem.

Oferta „Taniej z Bliskimi” od 26 czerwca może być przez złośliwych nazywana „Już nie tak Taniej z Bliskimi”. Podwyżka? Nie do końca. Od 26 czerwca wcześniejszy zakup biletu – co najmniej na 7 dni przed wyjazdem – w grupie od dwóch do sześciu osób nie zagwarantuje zniżki w wysokości 30 proc. Rabat wyniesie tylko 15 proc. Standardowe 30 proc. powróci, ale od 29 sierpnia, czyli w zasadzie po wakacjach.

Posłanka Paulina Matysiak twierdzi, iż PKP Intercity „znów sięga pasażerom głębiej do kieszeni”, a mniejsza zniżka to w rzeczywistości podwyżka. Jej zdaniem przewoźnik „kombinuje, jak na tych samych ludziach zarobić więcej”. I to w okresie, kiedy rodziny chcą wyjechać na zasłużony odpoczynek. Zmiana w ofercie uderzy więc po kieszeni w bardzo newralgicznym okresie.

https://www.facebook.com/PolaMatysiakKutno/posts/pfbid033nyvbDbN2mMVZtkS2KCbHBPmoZ9GPreGTvjuxzJ5cggVVkaU29QpN4fe7KsHq6Cdl

Trzeba jednak dodać, iż promocja „Taniej z Bliskimi” mimo pewnego cięcia przez cały czas łączy się z innymi zniżkami, choćby z tymi dla uczniów.

PKP Intercity nie po raz pierwszy decyduje się na taki krok. Podobnie było w ubiegłym roku. Podobnie, ale nie tak samo, bo wówczas zniżka wynosiła 20 proc. zamiast standardowych 30 proc. Rabat kurczy się więc coraz bardziej – powiedzą jedni. Ale przez cały czas istnieje – stwierdzą zaś ci, dla których szklanka jest zawsze do połowy pełna.

Na razie PKP Intercity nie komentuje zmiany. W 2025 r. tłumaczono modyfikację następująco:

Spółka dostosowuje ofertę do zmieniających się warunków rynkowych, sezonowości połączeń oraz frekwencji na poszczególnych trasach. Zmiana w ofercie „Taniej z Bliskimi” – z 30% na 20% – została wprowadzona czasowo. Funkcjonowanie systemu sprzedażowego kształtujemy zgodnie z aktualnymi trendami, wzorując się na praktykach stosowanych przez przewoźników lotniczych – wyjaśniał Kolejowemu Portalowi Maciej Dutkiewicz, ówczesny rzecznik prasowy PKP Intercity.

– Budowanie przychodów jest tego bardzo ważnym elementem, aby dotacja nie była najważniejszą pasażerką – odpowiadał z kolei Piotr Malepszak, komentując wpis posłanki Pauliny Matysiak.

Słowem: PKP Intercity musi się rozwijać, ale musi mieć też za co się rozwijać.

Wyraziłem zgodę na zmianę wysokości opustu z 30% na 20% w ofercie Taniej z Bliskimi w okresie od czerwca do sierpnia 2025 r. (okres wakacji) przy założeniu, iż wnioskowana zmiana nie wpłynie na poziom zapotrzebowania na środki publiczne z tytułu rekompensaty oraz z zastrzeżeniem, iż Spółka PKP Intercity S.A. powinna wziąć pod uwagę ryzyka, które wiążą się z dalszym obniżaniem atrakcyjności tej oferty (…) Należy również dodać, iż Spółka PKP Intercity S.A. wprowadza w ciągu roku wiele atrakcyjnych ofert, które skutecznie zachęcają podróżnych do skorzystania z usług przewoźnika. Rozwój oferty liczonej liczbą nowych połączeń w latach 2024-2025 jest większy niż w latach 2017-2023. Atrakcyjność oferty potwierdza także szacowana liczba przewiezionych pasażerów, która w tym roku osiągnie wartość 84-85 mln pasażerów i zbliży się do prognoz, które jeszcze 3 lata temu były zakładane do osiągnięcia w perspektywie 2030 roku – napisał w ub. r. Malepszak w odpowiedzi na zapytanie.

Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy mniejsza zniżka w 2025 r. zniechęciła rodziny do podróży pociągami i przez to te albo rozczarowane zostały w domu, albo pojechały na urlop autem. PKP Intercity mimo wszystko raczej jednak nie straciło, skoro ubiegłoroczne wakacje były rekordowe dla przewoźnika. Przewieziono 26 mln pasażerów, blisko o 3 mln więcej niż w 2024 r.

W czerwcu 2025 r. z pociągów PKP Intercity skorzystało 7,8 mln podróżnych, czyli o około 11 proc. więcej niż w 2024 r. W lipcu liczba pasażerów zwiększyła się do 8,7 mln, co stanowi wzrost o 10 proc. rok do roku. W sierpniu przewoźnik pobił rekord przewożąc blisko 9,5 mln osób, czyli o 16 proc. więcej niż w 2024 roku.

Wydaje się, iż większym problemem jest nie to, czy znajdą się chętni na podróże pociągami, ale czy uda się ich pomieścić. Już wcześniej Piotr Malepszak zwracał uwagę, iż PKP Intercity „wozi na stojąco” – tak wielu podróżnych przyciąga kolej.

W tym roku będziemy mieli do dyspozycji rekordową liczbę połączeń PKP Intercity – 560 połączeń w dobie. To o 46 połączeń więcej niż w ubiegłe lato. I chociaż liczba połączeń i samych pociągów rośnie – np. każdego dnia w Trójmieście będzie zatrzymywać się w wakacje aż 114 pociągów PKP Intercity – to zwiększa się też popularność kolei.

Nie chodzi rzecz jasna o to, aby zniechęcać do kolei i pochwalać ewentualne podwyżki biletów, tak by przejazdy pociągami stały się przywilejem najbogatszych

Tyle iż do czegoś takiego jeszcze długa droga. PKP Intercity oczywiście wykorzystuje rosnący ruch, ale nie cynicznie, jak niektórzy próbują zarzucać, przypominając, iż przewoźnik pozbawiony konkurencji może pozwolić sobie na jeszcze więcej. Nie ma tutaj jednak rezygnacji z promocyjnej oferty ani tym bardziej podwyżek.

A te się zdarzają gdzie indziej.

– Na pewno kupowałby bilet jak najszybciej, bo wszystko wskazuje na to, iż ceny na lato będą raczej rosły, niż spadały. Stąd im szybciej je kupimy, tym większa szansa na zaoszczędzenie gotówki – mówił na antenie TOK FM o cenach biletów lotniczych jeszcze miesiąc temu Dominik Sipiński.

W rozmowie z „Newsweekiem” Magdalena Pinkwart, której biuro ma w ofercie wyprawy na północ Europy, przyznała, iż „bilety już są droższe, mniej więcej o 20 proc. rok do roku”.

Sytuacja na rynku lotniczym jest dynamiczna i choć już wcześniej straszono podwyżkami, to pojawiły się też analizy, iż zbyt wielu podróżnych rzeczywiście spodziewało się wzrastających cen i po prostu zrezygnowało z wakacyjnych lotów. Stąd niektóre tanie linie kusiły cenami. Nie brakuje jednak głosów, iż jest drożej niż było.

Jeśli szukałbym obniżek, to gdzieś indziej. Kierowcy mogli liczyć na upust w cenach paliwa, a podobnych ulg nie zaoferowano przewoźnikom kolejowym czy autobusowym. „Skoro stać nas na ulżenie kierowcom, to dlaczego nie stać nas na ulżenie pasażerom?” – słusznie pytał Marcin Kusz.

Internet już zalewany jest paragonami grozy. Nie chcę przez to powiedzieć, iż w chwili, gdy wszyscy drenują kieszenie urlopowiczów i choćby za zwykłą odgrzewaną zapiekankę przy plaży trzeba zapłacić krocie, PKP Intercity ma prawo do podwyżki. Tyle iż do nich choćby nie dochodzi – po prostu oferta promocyjna jest nieco mniej atrakcyjna. przez cały czas można zapłacić mniej niż wynosi standardowa cena biletu.

W momencie, gdy drożeje wiele usług związanych z wakacjami, jakoś trudno oburzać mi się na PKP Intercity, które wcale nie ogranicza podróży ani nie czyni ich niemożliwymi. Warto wziąć pod uwagę kontekst: promocji i tak poza sezonem jest wiele, a zainteresowanie podróżami koleją rośnie. PKP Intercity, choć nie jest prywatną spółką, też musi się rozwijać.

Zdjęcie główne: Fotokon / Shutterstock.com

Idź do oryginalnego materiału