Polska potrzebuje jawnego rejestru AI. Bierzmy przykład z Kanady. Obywatelski Akcelerator Innowacji składa wniosek do Premiera

instytutsprawobywatelskich.pl 16 godzin temu

Coraz częściej słyszymy, iż „sztuczna inteligencja zmieni wszystko”, w tym również państwo. Jednak zanim AI faktycznie zmieni administrację publiczną, warto wiedzieć, gdzie i do czego państwo już teraz używa narzędzi AI. Jak ta zmiana wygląda i czy jest nadzorowana? Dziś tego nie wiemy – ani my, obywatele, ani często sami urzędnicy.

W Polsce mamy sytuację, w której sztuczna inteligencja w administracji jest obecna, ale nie wiadomo gdzie, jak i po co. Nie ma centralnej listy, nie ma jawności, nie ma informacji o audytach czy ryzykach. A mówimy o technologiach wpływających na nasze świadczenia, podatki, zdrowie, edukację czy bezpieczeństwo. Dlatego Obywatelski Akcelerator Innowacji (OAI) wspólnie z Instytutem Spraw Obywatelskich skierował oficjalne wniosek do Premiera o stworzenie w Polsce publicznego rejestru AI.

Kanada pokazuje, iż można to zrobić prosto i skutecznie

Inspiracją dla OAI stał się przykład Kanady, gdzie rząd federalny z własnej inicjatywy uruchomił pierwszy na świecie publiczny rejestr zastosowań AI w administracji. Uznano tam, iż w XXI wieku przejrzystość w tym obszarze to konieczny element zaufania i efektywności.

Kanadyjski rejestr to nie jest kolejny zapomniany PDF wrzucony na stronę urzędu. To żywe, aktualizowane narzędzie, które jasno pokazuje, gdzie administracja używa AI, po co to robi, jakie ryzyka zidentyfikowano, jakie zabezpieczenia zastosowano i kto dostarczył technologię.

Tygodnik Spraw Obywatelskich

Od 2020 roku odkrywamy niewygodne prawdy i nagłaśniamy historie, które mają moc zmieniać Polskę.

Przekaż 1,5% i zostań naszym współwydawcą

Sytuacja win-win: bezpieczeństwo obywateli i oszczędności dla państwa

Wprowadzenie takiego rejestru to też czysty pragmatyzm.

Po pierwsze: transparentność i bezpieczeństwo. Obywatele mają prawo wiedzieć, gdzie algorytmy podejmują decyzje dotyczące ich życia. Jawność zwiększa bezpieczeństwo danych, ułatwia kontrolę i buduje zaufanie.

Po drugie: optymalizacja wydatków państwa. W Kanadzie rejestr jest jednym z narzędzi do realizacji celu premiera Kanady: zmniejszenia wydatków na administrację publiczną o 15% w trzy lata. Dzięki centralizacji informacji urzędy nie dublują działań i nie kupują pięciu podobnych systemów AI w pięciu różnych miejscach. To realne oszczędności.

Co proponujemy polskiemu rządowi?

W przesłanym wniosku do Premiera postulujemy nie tylko powstanie rejestru, ale podkreślamy również jakościowy charakter tej zmiany.

W piśmie czytamy m.in.:

„Wnioskujemy o niezwłoczne rozpoczęcie prac nad utworzeniem publicznego, centralnego rejestru wykorzystania systemów sztucznej inteligencji przez podmioty administracji publicznej. Proponujemy wykorzystanie modelu kanadyjskiego jako sprawdzonego punktu odniesienia, który łączy wymogi techniczne z przejrzystością dla obywatela”.

Podkreślamy również znaczenie kontroli społecznej:

„Kluczowe jest włączenie organizacji społecznych oraz niezależnych ekspertów w proces konsultacji nad kształtem rejestru. Tylko narzędzie budowane przy udziale strony społecznej pozwoli na skuteczne monitorowanie ryzyk i korzyści płynących z wdrażania AI, zgodnie z wymogami nadchodzącego unijnego aktu o sztucznej inteligencji (AI Act)”.

Nie chodzi o tworzenie kolejnego „systemu dla systemu”. Chodzi o narzędzie, które zwiększy zaufanie, uporządkuje chaos i pozwoli obywatelom wiedzieć, co robi państwo. Kanada pokazała, iż to możliwe – wystarczy dobra decyzja polityczna i wola.

Idź do oryginalnego materiału