Ponad 1/3 firm nie wie, czy obejmuje je dyrektywa NIS2

pracodawcagodnyzaufania.pl 3 tygodni temu

Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ogłosił, iż projekt ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa został przekazany pod obrady rządu.

Zaś 21 października rząd przyjął projekt nowelizacji. Jak pokazują dane z najnowszego raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2025” dyskusja wokół systemowego zapobiegania cyberzagrożeniom, na które narażone są polskie firmy nie może już dłużej czekać. Świadomość regulacji związanych z tym obszarem jest zdecydowanie zbyt niska. Aż 36% ekspertów do spraw cyberbezpieczeństwa nie wie, czy firma, w której pracują jest objęta unijną dyrektywą NIS2. Ustawa o KSC ma być jej implementacją – napisali eksperci Dagma, firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem.

O co chodzi z NIS2 i KSC?

TymczasemNIS2 stanowi jeden z kluczowych elementów unijnej strategii wzmacniania odporności cyfrowej. Jej celem jest podniesienie minimalnych standardów bezpieczeństwa wśród firm zajmujących się kluczowymi usługami oraz dostawców usług cyfrowych w całej UE. Firmy, które zgodnie z nowymi przepisami zostały uznane za „kluczowe” i „ważne” muszą wdrożyć odpowiednie polityki i procedury, w tym obowiązkowe raportowanie poważnych incydentów cyberbezpieczeństwa w ściśle określonych terminach. Dyrektywa nakłada większą odpowiedzialność na kadrę zarządzającą, wymagając od niej zatwierdzania polityk bezpieczeństwa i nadzoru nad ich wdrażaniem, a także wprowadza obowiązkowe szkolenia z cyberbezpieczeństwa dla zarządów.

Dyrektywa NIS2 zobowiązała wszystkie państwa członkowskie UE do uchwalenia krajowych przepisów wykonawczych do 17 października 2024 r. W Polsce projekt ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, odpowiadający na to zobowiązanie, zgodnie ze słowami min. Gawkowskiego, został przedstawiony rządowi 20 października br. Przepisy są konieczne, czego dowodem są cyberataki wymierzone w Polskę.

Z danych firmy ESET wynika, iż Polska była w I połowie br. najczęściej atakowanym przez ransomware państwem na świecie, odpowiadając za 6% wszystkich globalnych incydentów i wyprzedzając choćby USA.

Najistotniejszym wyzwaniem zawiązanym z cyberbezpieczeństwem, które stanie niebawem przed polskimi firmami będzie określenie czy mieszczą się w katalogu organizacji „kluczowych” lub „ważnych”. Jak pokazują dane z najnowszego raportu firm ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT nie jest to proste zadanie choćby dla osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo IT. Aż 36% ekspertów ds. cyberbezpieczęństwa nie ma pewności, czy ich firma podlega nowym regulacjom, co może przynieść szereg problemów. Dodatkową trudnością jest tu również kwestia łańcucha dostaw. Wiele firm, które nie będą spełniały określonych standardów cyberbezpieczeństwa może zostać „wykluczonych” z rynku.

– Firmy współpracujące z podmiotami objętymi NIS2 również będą musiały zadbać o bezpieczeństwo, jeżeli chcą zachować kontrakty. Innymi słowy: choćby jeżeli regulacja nas nie obejmie wprost, rynek i tak może wymagać od nas spełnienia jej zapisów – mówi Piotr Piasecki, Cybersecurity services consultant, w DAGMA Bezpieczeństwo IT. Wysoki poziom niepewności może świadczyć o trudnościach firm w ocenie ryzyk regulacyjnych oraz o niewystarczającej współpracy między działami prawnymi, compliance i IT. Sytuację dodatkowo komplikuje skomplikowane prawo, brak jednoznacznych interpretacji branżowych oraz niski poziom dojrzałości regulacyjnej – zwłaszcza w sektorze MŚP. Taka luka informacyjna może prowadzić do opóźnień we wdrażaniu wymaganych działań i zwiększa ryzyko nałożenia sankcji.

Firmy wahają się i działają

Pomimo znaczącej niepewności wśród osób odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo , wiele firm wdraża już zmiany, które wynikają bezpośrednio z dyrektywy NIS2. Najczęściej podejmowanym działaniem w organizacjach, które mają świadomość podlegania dyrektywie, jest aktualizacja polityki cyberbezpieczeństwa, którą przeprowadziło 53% organizacji, a kolejne 34% planuje to zrobić. Równolegle 51% firm zorganizowało dodatkowe szkolenia dla pracowników, a 38% ma je w planach. Polityki i edukacja to dwa najważniejsze obszary dostosowania się do nowych przepisów i właśnie w tych działaniach widać największe tempo zmian.

Wśród działań wymagających większych nakładów finansowych lub zaawansowanych procesów, takich jak wdrażanie nowych narzędzi ochrony czy zwiększanie budżetu na bezpieczeństwo IT, również widać wyraźny postęp. 43% firm zrealizowało te inicjatywy, a kolejne 40–46% jest w trakcie przygotowań. Podobnie wygląda sytuacja z audytami i testami penetracyjnymi. Przeprowadziło je 42% firm, a tyle samo planuje je wdrożyć w najbliższym czasie. Na tle ogółu badanych firm to zdecydowanie lepszy wynik, ponieważ po testowanie odporności na cyberzagrożenia sięga tylko 25% przedsiębiorstw w Polsce.

Największe wyzwanie – nowe kadry

Największym wyzwaniem dla wielu organizacji okazują się kwestie kadrowe, a konkretnie pozyskanie odpowiednich specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa. Jak wynika z danych, jedynie 35% firm do tej pory zatrudniło dodatkowych ekspertów w tym obszarze, a 43% deklaruje, iż planuje taki krok w najbliższym czasie. To oznacza, iż dla dużej części rynku budowa odpowiednich kompetencji w zespole przez cały czas pozostaje w fazie planowania. Co istotne, aż 19% firm nie przewiduje żadnych działań związanych z zatrudnieniem nowych specjalistów.

– Warto spojrzeć na NIS2 szerzej niż tylko przez pryzmat regulacyjnego „muszę”. choćby jeżeli dana firma nie znajdzie się wprost na liście podmiotów objętych dyrektywą, to wymagania te świetnie nadają się jako fundament Systemu Zarządzania Bezpieczeństwem. To nie „zło konieczne”, ale zestaw dobrych praktyk, które realnie podnoszą poziom ochrony biznesu. Ostatecznie warto zadać sobie pytanie: czy bardziej opłaca się zastanawiać, czy „załapiemy się” pod NIS2, czy raczej skupić się na tym, by po prostu być bezpiecznym? Bo w świecie cyberataków konsekwencje braku przygotowania mogą być dużo dotkliwsze niż sama regulacja – dodaje Piotr Piasecki.

Więcej: https://dagma.eu/pl
Raport: „Cyberportret polskiego biznesu 2025
Idź do oryginalnego materiału