Szukasz taniego komputera? Mamy fatalne wieści. Ten segment rynku właśnie umiera

instalki.pl 6 dni temu

Wszystko wskazuje na to, iż era przystępnych cenowo komputerów, które można było nabyć za mniej niż 500 dolarów, dobiega końca. To, co jeszcze kilka lat temu było standardem dla studentów czy pracowników biurowych, może stać się rynkowym wspomnieniem. Najnowsze prognozy rynkowe kreślą czarny scenariusz: segment najtańszych urządzeń może zostać całkowicie wymazany z mapy sprzedaży w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy.

Gdzie podziały się tanie podzespoły?

Głównym winowajcą tej sytuacji jest bezustanny niedobór pamięci RAM, który niczym domino przewraca kolejny sektory elektroniki użytkowej. Problemy z dostępnością kości pamięci bezpośrednio przekładają się na wzrost cen niemal wszystkiego, co znajdziemy wewnątrz obudowy komputera – od dysków SSD po karty graficzne. Efekt końcowy jest łatwy do przewidzenia: gotowe laptopy i desktopy drożeją w oczach, oddalając się od bariery 500 dolarów(ok. 2000 złotych), która dla wielu była psychologiczną granicą opłacalności.

Źródłem problemu nie jest jednak brak możliwości produkcyjnych jako taki, ale ich ukierunkowanie. Centra danych obsługujące sztuczną inteligencję stały się priorytetem dla producentów komponentów. Giganci technologiczni wolą dostarczać rozwiązania tam, gdzie marże są najwyższe, często porzucając rynek konsumencki. Ci producenci, którzy decydują się pozostać przy obsłudze tradycyjnych użytkowników, nie są w stanie konkurować o zasoby z potężnym sektorem AI.

Prognoza Gartnera nie pozostawia złudzeń

Według analityków z firmy Gartner, segment komputerów osobistych kosztujących mniej niż 500 dolarów przestanie istnieć do 2028 roku. Biorąc pod uwagę, iż mamy marzec 2026 roku, do tej granicy pozostało kilka ponad półtora roku. To ekstremalnie mało czasu w jakiekolwiek zmiany trendów, zwłaszcza iż zapasy najtańszych urządzeń już teraz wydają się być na skraju wyczerpania. Konsumenci mają coraz mniej opcji wyboru, co zmusza ich do sięgania głębiej do portfela.

fot. unsplash.com (@NinaRizzo)

Ekonomia produkcji jest w tym przypadku nieubłagana. Szacuje się, iż koszty samej pamięci RAM wzrosną do poziomu 26% całkowitych kosztów materiałowych ponoszonych przez producentów. W takich warunkach utrzymanie niskiej ceny końcowej urządzenia, przy zachowaniu sensownej wydajności, wydaje się po prostu niewykonalne. Co więcej, nie jest to wyłącznie teoretyczne zagrożenie. Giganci tacy jak HP już teraz zgłaszają, iż pamięć operacyjna stanowi około 35% ich całkowitych wydatków na materiały. A to czyni ją jednym z najdroższych komponentów w procesie składania komputera.

Czy jest szansa na poprawę?

Niestety, perspektywy na najbliższą przyszłość pozostają pesymistyczne. Eksperci przewidują, iż globalny niedobór pamięci RAM może nie zostać rozwiązany do 2030 roku. Niektóre prognozy mówią o jeszcze dłuższym okresie niestabilności.

To oznacza, iż rynek komputerów, jaki znaliśmy – z szerokim wyborem budżetowych maszyn – może przejść do historii. Zjawisko to nie wygląda jak chwilowe zachwianie cen, ale trwała transformacja rynku. Transformacja, w której pogoń za zyskiem z AI wyklucza najtańsze rozwiązania dla przeciętnego klienta.

Źródło: Android Headlines / Zdj. otwierające: unsplash.com (@ErikGazi)

Zasilił komputer stacjonarny bateriami AA. Udało mu się choćby pograć
AIkomputeryRAMsztuczna inteligencja
Idź do oryginalnego materiału