
Lektor Jarosław Łukomski pozwał spółkę z branży wodno-kanalizacyjnej, zarzuca jej bezprawne sklonowanie jego głosu przy pomocy sztucznej inteligencji. Czwarta rozprawa nie przyniosła rozstrzygnięcia. Biegły potwierdził natomiast, iż głos użyty do stworzenia klonu należał do znanego lektora.