Z branży gier na front technologicznej wojny. Polacy chcą zrewolucjonizować obronność

konto.spidersweb.pl 6 godzin temu

Świat zmienia się na naszych oczach, a wraz z nim zasady gry na globalnej szachownicy. Jeszcze do niedawna tworzyli oprogramowanie i zajmowali się rynkiem gamingowym. Dziś Polacy z Defence.Hub. zajmują się obroną przed dronami.

Notowana na NewConnect spółka, działająca w tej chwili pod szyldem Defence.Hub, staje się pełnoprawnym defence tech powerhouse. Co to angoelskie sformułowanie oznacza w praktyce? To budowa, integracja i finansowanie innowacyjnych technologii, które mają zapewnić bezpieczeństwo nie tylko na polu walki, ale również w sektorze cywilnym.

Słowo „hub” w nazwie firmy nie jest na wyrost. Spółka pozycjonuje się jako ekosystem i platforma zrzeszająca najciekawsze projekty z szeroko pojętego sektora obronnego. Nowy zarząd całkowicie zredefiniował kierunek rozwoju, skupiając się na sześciu kluczowych domenach.

Fundamentem tej zmiany są zaawansowane systemy antydronowe rozwijane w ramach Seraphim Defence Systems. Ich flagowy projekt, system MACS, który z powodzeniem doszedł do finałów prestiżowego NATO Innovation Challenge, w temacie zwalczania niezwykle groźnych dronów FPV kierowanych światłowodem.

Siła tego rozwiązania tkwi jednak w poszczególnych komponentach, które dają potężne możliwości komercjalizacyjne. Mowa tutaj o fuzji danych z wielu sensorów oraz zaawansowanych algorytmach sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego.

To właśnie te elementy stanowią drugą domenę działalności spółki. Zbieranie i błyskawiczne przetwarzanie informacji z pola walki staje się dzisiaj cenniejsze niż najcięższa amunicja, a Defence.Hub zamierza tę przewagę bezlitośnie wykorzystać.

Infrastruktura krytyczna na celowniku. Czas na prywatne tarcze

Wojna w Ukrainie i niespokojna sytuacja na Bliskim Wschodzie obnażyły słabości dotychczasowych systemów bezpieczeństwa. Tysiące tanich dronów uderzeniowych, takich jak niesławne Shahedy, wymusiły zmianę paradygmatu obrony.

Atakowane są już nie tylko cele wojskowe, ale przede wszystkim infrastruktura krytyczna. Zakłady odsalania wody, rafinerie, gazociągi, a choćby wielkie centra danych znalazły się pod ciągłym ostrzałem.

Prywatny biznes zorientował się, iż nie może polegać wyłącznie na państwowych armiach. Firmy na całym świecie zaczynają tworzyć własne, prywatne tarcze antydronowe i systemy wczesnego ostrzegania. Defence.Hub celuje dokładnie w tę rynkową niszę, dostarczając zautomatyzowane rozwiązania ochronne.

Potencjał jest ogromny, zwłaszcza iż w perspektywie polskiej transformacji energetycznej będziemy musieli chronić gigantyczne farmy wiatrowe na Bałtyku. Właśnie w tym celu spółka nawiązała już współpracę z duńskim partnerem, firmą BlueShadow, która posiada doświadczenie w obronie infrastruktury nawodnej, w tym obiektów na Ukrainie.

Niewidzialne materiały i bezzałogowa rewolucja w trzech wymiarach

Bezzałogowe statki powietrzne to tylko ułamek planów firmy. Przedstawiciele Defence.Hub jasno deklarują ekspansję w kierunku systemów nawodnych i lądowych. Te ostatnie mają gigantyczny potencjał operacyjny w trudnym terenie, takim jak gęste lasy.

Rozwój dronów to jednak nie tylko budowa nowych maszyn, ale też zaawansowana inżynieria materiałowa.

Spółka we współpracy z polskimi ośrodkami akademickimi pracuje nad przełomowymi materiałami funkcjonalnymi. realizowane są zaawansowane testy powłok, które mają absorbować promieniowanie radarowe. jeżeli technologia ta okaże się skuteczna, polskie drony mogą zyskać zdolności stealth, znacząco obniżając swoją sygnaturę radarową i utrudniając wykrycie przez systemy przeciwnika.

Co więcej, badane są materiały, które drastycznie obniżą koszty produkcji bezzałogowców, pozwalając na masowe tworzenie tanich dronów-wabików, których głównym celem będzie dekoncentracja i wyczerpanie obrony przeciwlotniczej przeciwnika.

Więcej na Spider’s Web:

Autonomiczna przyszłość i zwinność prosto z branży IT

Celem ostatecznym, o którym odważnie mówi zarząd, jest stworzenie systemów w pełni autonomicznych. w tej chwili drony polegają na operatorach i aktywnych łączach radiowych, które zdradzają ich pozycję i są podatne na walkę elektroniczną.

Przyszłość należy do rojów zdolnych działać w środowisku silengo zakłłócania lub choćby bez GPS, wykorzystujących np. pasywną nawigację opartą na sygnałach okazjonalnych (signals of opportunity), takich jak fale LTE, DVB-T czy FM emitowane przez cywilną infrastrukturę.

Pozwala to orientować się w terenie bez emisji własnego sygnału, który mógłby zostać namierzony. Przedstawiciele firmy wybiegają myślami jeszcze dalej, wskazując na rozwój technologii kwantowych i ultraczułych sensorów, które w połączeniu ze wsparciem sztucznej inteligencji, całkowicie odmienią pole walki.

Branża militarna uchodzi za niezwykle skostniałą, ale Defence.Hub chce wnieść do niej świeże powietrze prosto z sektora technologicznego. Dawne doświadczenie w tworzeniu software’u i zarządzaniu zespołami IT pozwala im na wdrażanie zwinnych metodologii. Agile, szybkie iteracje i błyskawiczne reagowanie na feedback to dziś konieczność. W wyścigu technologicznym wygrywa ten, kto adaptuje się najszybciej. Koncern Kodak zignorował rewolucję cyfrową i zniknął z rynku.

W branży Defence Tech stawka jest jednak znacznie wyższa, a polska spółka robi wszystko, aby w tej nowej rzeczywistości rozdawać karty, łącząc wizjonerskie innowacje z pragmatycznym modelem inwestycyjnym na parkiecie NewConnect.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału