Zmienią sposób, w jaki działają nasze komputery. Chodzi o pamięć

konto.spidersweb.pl 3 tygodni temu

Windows 11 szykuje jedną z najciekawszych zmian od lat, co będzie miało wpływ na cała architekturę IBM PC. Katalizatorem zmian jest nowy układ RTX Spark od Nvidii.

Windows 11 pozwoli użytkownikom decydować, ile pamięci ich komputer przeznacza na grafikę i zadania AI. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki Windows zarządza zasobami na nowoczesnych platformach z unified memory – czyli wspólną pulą RAM dla CPU, GPU i akceleratorów. I tak, to może realnie wpłynąć na wydajność gier, aplikacji i lokalnych modeli AI.

Windows 11 dogania Apple’a i przygotowuje się na wszystko w jednym

Przez lata PC działały według prostego podziału: RAM dla procesora, VRAM dla karty graficznej. Koniec, kropka. Tymczasem Apple ze swoimi układami serii M pokazał, iż wspólna pula pamięci potrafi być bardziej elastyczna i znacznie wydajniejsza. Teraz podobną drogą idą Nvidia (platforma RTX Spark z choćby 128 GB wspólnej pamięci) oraz AMD (Ryzen AI Max „Halo”).

Windows musiał się do tego dostosować – i wygląda na to, iż robi to na poważnie.

Współdzielony RAM i VRAM w Windowsie 11 25H2 (na przykładzie Snapdragona X Elite)

W najnowszych testowych kompilacjach Windowsa 11 (build 29648.1000, z 17 sierpnia) odkryto ukrytą funkcję o nazwie IntelligentCarveout. To ona ma pozwolić użytkownikowi decydować, ile pamięci z puli unified memory zostanie twardo zarezerwowane dla grafiki i akceleratorów AI. Nie chodzi o dotychczasowe „Shared GPU Memory”, które Windows przydziela dynamicznie – tu mówimy o rezerwacji, której inne aplikacje nie będą mogły ruszyć.

W systemie pojawiły się nowe ciągi tekstowe, m.in.:

„Reserved memory for accelerators” „Memory for graphics and AI acceleration” „Reserved memory is not available for other applications.”

Jak to ma działać? Microsoft testuje suwak i gotowe profile

W sekcji Ustawienia > System > Zaawansowane ma pojawić się nowy panel „Unified memory”. Wczesne przecieki pokazują, iż użytkownik będzie mógł wybrać jeden z presetów – „Recommended”, „High”, „Maximum”, „Don’t allow” – albo ustawić rezerwację manualnie.

To oznacza, że:

  • jeśli grasz w wymagające tytuły to możesz zwiększyć rezerwację dla GPU;
  • jeśli uruchamiasz lokalny model AI to możesz „odciąć” dla niego większą część pamięci;
  • jeśli robisz zwykłe biurowe rzeczy to możesz zostawić więcej RAM-u dla aplikacji.

Wspólna pula pamięci daje ogromną elastyczność, ale ma jedną wadę: wszystko walczy o te same gigabajty. jeżeli lokalny model AI potrzebuje 80 GB, a laptop ma 128 GB unified memory, to dla reszty systemu zostaje 48 GB. Odwrotna sytuacja dotyczy gier, które mogą chcieć „zjeść” jak najwięcej pamięci graficznej. Bez kontroli użytkownika Windows musi zgadywać, co jest dla nas ważniejsze. A jak wiemy – zgadywanie Windowsa bywa… różne.

W praktyce: jeżeli kupujesz laptopa Copilot+ PC z NPU i wspólną pamięcią (a takich modeli będzie coraz więcej) to dostaniesz narzędzie, które pozwoli ci wycisnąć z niego więcej. Gry mogą działać stabilniej, lokalne AI może przestać dławić system, a aplikacje przestaną walczyć o RAM jak o ostatnie miejsce w kolejce do lekarza NFZ.

To także istotny krok dla osób, które kupują laptopy z myślą o pracy kreatywnej – edycji wideo, grafice, modelowaniu 3D. W tych zastosowaniach balans między pamięcią dla GPU a pamięcią dla reszty systemu jest kluczowy.

Windows 11 może wreszcie przestać być „systemem, który wie lepiej” i zacząć działać tak, jak chcemy. A to, wbrew pozorom, jest jedna z najważniejszych rzeczy, jakie może zrobić.

Idź do oryginalnego materiału