Prezydent USA zapowiedział, iż Microsoft w najbliższych dniach wprowadzi istotne zmiany dotyczące sposobu zasilania swoich centrów danych. Celem ma być ochrona amerykańskich konsumentów przed wzrostem rachunków za energię elektryczną, który coraz częściej wiązany jest z rozbudową infrastruktury dla sztucznej inteligencji.
Zapowiedź Białego Domu i presja polityczna
Donald Trump poinformował w poniedziałek w serwisie Truth Social, iż jego administracja współpracuje z największymi firmami technologicznymi, aby zagwarantować, iż koszty energii zużywanej przez centra danych nie zostaną przerzucone na obywateli. Jak podkreślił, „pierwszy w kolejności jest Microsoft”, który ma ogłosić „poważne zmiany” już w tym tygodniu.
Deklaracja pojawia się w okresie nasilonej presji politycznej na obniżanie kosztów życia. Administracja Trumpa szuka sposobów na ograniczenie skutków ceł wprowadzonych w ubiegłym roku, które stopniowo przekładają się na ceny towarów i usług. W tym kontekście energia elektryczna, kluczowa zarówno dla gospodarstw domowych, jak i dla przemysłu cyfrowego, staje się tematem wrażliwym społecznie.
Rosnące zapotrzebowanie AI i reakcja rynku energii
Najwięksi gracze technologiczni intensywnie inwestują w centra danych obsługujące modele sztucznej inteligencji. Oznacza to gwałtowny wzrost zapotrzebowania na energię, co już znajduje odzwierciedlenie w rachunkach. Według danych cytowanych przez CNBC, w sierpniu ceny energii elektrycznej dla amerykańskich konsumentów były o 6% wyższe niż rok wcześniej, przy czym szczególnie widoczne wzrosty notowano w stanach o dużej koncentracji centrów danych.
W ostatnich tygodniach Meta ogłosiła umowy z trzema operatorami elektrowni jądrowych w Ohio, co pokazuje skalę wyzwań energetycznych związanych z AI. W tym kontekście deklaracje Microsoft są postrzegane jako test dla całej branży.
Stanowisko Microsoftu
Microsoft oficjalnie nie skomentował jeszcze zapowiedzi prezydenta. Firma jednak od miesięcy podkreśla, iż analizuje wpływ swoich inwestycji na lokalne społeczności. Brad Smith, prezes i wiceprzewodniczący Microsoft, mówił podczas spotkania z mieszkańcami Wisconsin, iż spółka dokłada starań, aby jej obecność nie skutkowała wyższymi rachunkami za prąd.
Jednocześnie nie wszystkie projekty przebiegają bezkonfliktowo. Microsoft wycofał się z planów budowy centrum danych w Caledonii w stanie Wisconsin po silnym sprzeciwie lokalnej społeczności. Obiekt miał powstać około 32 km od innego centrum danych firmy w Mount Pleasant, co dodatkowo wzmocniło obawy dotyczące obciążenia infrastruktury energetycznej.
Szeroki kontekst dla branży
Zapowiedź Trumpa sugeruje, iż podobne zobowiązania mogą niedługo objąć także inne firmy technologiczne. jeżeli tak się stanie, może to oznaczać zmianę modelu finansowania infrastruktury energetycznej dla AI, większe inwestycje we własne źródła energii lub długoterminowe kontrakty, które ograniczą wpływ na ceny detaliczne. Dla rynku to sygnał, iż rozwój sztucznej inteligencji coraz częściej będzie oceniany nie tylko przez pryzmat innowacji, ale także realnych kosztów społecznych.








