AI wymknie się spod kontroli? Szef Nvidii ostrzega świat

bitcoin.pl 15 godzin temu
Zdjęcie: Huang o AI


Jensen Huang podczas ostatniego wywiadu postanowił wylać kubeł zimnej wody na entuzjastów AI. Szef Nvidii (firmy, która zarobiła miliardy na boomie sztucznej inteligencji) stwierdził, iż pomysł „boskiego AI” to kiepski plan. I iż może lepiej byłoby to wszystko po prostu zatrzymać. Czy według Huanga korporacje miałyby zaprzestać zakupu czipów H200 w trosce o dobro ludzkości?

AGI? Nie w tym życiu

Przez ostatnie lata giganci technologiczni ścigali się w wyścigu o coraz potężniejsze modele sztucznej inteligencji. Co kilka miesięcy ktoś głośno krzyczał, iż AGI (Artificial General Intelligence) jest tuż za rogiem. Najczęściej krzyczącym o AGI jest oczywiście Sam Altman, który z super-sztucznej inteligencji zrobił skuteczną przynętę na kolejnych inwestorów. Od 2022 roku przed AGI przestrzega także bardzo głośno Elon Musk, który w ramach ostrożności… stworzył własną sztuczną inteligencję, czyli Groka, który nie tylko jest coraz lepszy (wersja Grok 4 bije konkurencje w benchmarkach), ale także jest wyjątkowo liberalna, co do generowanych treści. Mimo wszystko zarówno Grokowi 4, jak i ChatGPT 5.2 daleko jeszcze do AGI.

Tymczasem Huang ostudza zapał:

Nie znam żadnego badacza, który miałby odpowiednie umiejętności do stworzenia boga-AI. Maszyny zdolnej zrozumieć język ludzi, genomu, molekuł, białek, aminokwasów, fizyki na najwyższym możliwym poziomie. Takie boskie AI po prostu nie istnieje

Słowa dość jednoznaczne jak na człowieka, którego firma zarabia krocie na sprzedaży chipów do trenowania AI. Nvidia osiągnęła wycenę przekraczającą 3 bln USD właśnie dzięki sztucznej inteligencji, więc Huang wie, o czym mówi.

Bóg-AI? Lepiej tego nie budować

Ale to nie wszystko. Huang poszedł o krok dalej i stwierdził, iż choćby gdybyśmy mogli stworzyć superinteligencję, nie powinniśmy tego robić. Określił ideę „zbudowania monolitu w postaci jednej wielkiej firmy, kraju lub państwa narodowego” za szkodliwą. Jego konkluzja? „Lepiej wszystko zatrzymać już teraz”.

To dość zaskakujące stanowisko w świecie, gdzie każdy chce być pierwszy w wyścigu technologicznym. Ale Huang widzi szerszy obraz – skoncentrowanie takiej mocy w rękach jednego podmiotu to przepis na katastrofę. Tylko, czy my przypadkiem nie jesteśmy już teraz właśnie w takim momencie? Największe LLMy są w rękach gigantów technologicznych, które nie chcą dzielić się zarówno wiedzą o trenowaniu swoich modeli, jak i odnośnie kodu źródłowego. Samo OpenAI zaczynało jako projekt open-source, zaś teraz jest nie tylko closed, ale także nastawione na zysk.

Hejterzy też nie pomagają

Paradoksalnie szef Nvidii ostrzega też przed… nadmiernym pesymizmem. Według niego „wpływowe osoby” malujące AI w najczarniejszych barwach szkodzą wszystkim – ludziom, branży, społeczeństwu i rządom. Szczerze mówiąc nie można było spodziewać się innego stanowiska od CEO firmy, która stanowi fundament obecnego boomu na AI. Co ciekawe, sam wywiad, w którym Jensen Huang uzewnętrznia się ze swoich przemyśleń, ma minaturkę o treści „AI Bubble is a Myth”. Huang sugeruje, iż ekstremalne opinie w obie strony (zarówno naiwny entuzjazm, jak i paraliżujący strach) nie prowadzą do niczego dobrego.

Czy mamy więc iść środkiem? Rozwijać AI rozważnie, bez budowania cyfrowych bogów ani paniki o Terminatora? W teori wszystko jest piękne i proste. Niestety rzeczywistośc wyraźnie pokazuje, iż tam gdzie rozwijana jest technologia przynosząca zysk, etyka i moralność schodzą na dalszy plan.

Idź do oryginalnego materiału