Apple naprawia istniejący od lat błąd kontroli rodzicielskiej, który pozwala dzieciom unikać filtrów internetowych

cyberfeed.pl 1 miesiąc temu


Dla rodziców udostępnienie dzieciom iPada może wydawać się czymś oczywistym dzięki wbudowanej funkcji kontroli rodzicielskiej Czas przed ekranem. Ale system jest również niewątpliwie wadliwy, co potwierdzi większość rodziców. Teraz Apple naprawia jeden z najgorszych błędów systemu — pozornie mało znany, który pozwala dzieciom zobaczyć najgorsze części Internetu pomimo ustawień, które to uniemożliwiają, relacjonuje Joanna Stern Dziennik Wall Street.

Błąd wygląda następująco: dzieci mogą ominąć ograniczenia dotyczące treści, wprowadzając określony ciąg znaków w pasku przeglądarki Safari. Badacze bezpieczeństwa Andreas Jägersberger i Ro Achterberg zgłosili ten błąd dwukrotnie w 2021 r. i za każdym razem powiedziano im, iż nie jest to luka w zabezpieczeniach – pisze Stern. Zauważa również, iż nie wygląda na to, aby ten konkretny błąd był szeroko stosowany.

Najwyraźniej przez trzy lata badaczom wielokrotnie powtarzano, iż nie stanowi to problemu związanego z bezpieczeństwem, i kierowano ich do narzędzia Apple służącego do zgłaszania błędów w oprogramowaniu. Jednak po tym, jak skontaktowali się ze Sternem, aby zgłosić swoje ustalenia i problemy z Apple, firma poinformowała ją, iż poprawka pojawi się w następnej aktualizacji systemu iOS. Stern pisze, iż firma „utrzymuje, iż przyczyną była luka w oprogramowaniu, a nie luka w zabezpieczeniach”. Dobrze. Przynajmniej jest to naprawiane.

Ta historia podkreśla, iż ​​oprogramowanie Apple do kontroli rodzicielskiej jest w dalszym ciągu żałośnie niedostatecznie obsługiwane. Chociaż ma błyszczący połysk Apple, funkcjonalność tej funkcji jest utrudniona przez błędy takie jak te, o których wspomina Stern: na przykład brak otrzymywania próśb o dłuższy czas lub czasami pusty wykres użycia ekranu. Oto najważniejsze funkcje, które sprawiają, iż Czas przed ekranem jest użyteczny. (Stern zauważa, iż ​​Apple naprawił kilka problemów w ostatnich aktualizacjach oprogramowania.)

Sytuację pogarsza fakt, iż Apple nie ma dużej konkurencji, najwyraźniej z założenia. To ograniczone lub usunięte alternatywne aplikacje do kontroli rodzicielskiej innych firm dla swojego ekosystemu w 2019 r., po nim po raz pierwszy wprowadzono Czas ekranu w iOS 12. Firma podała wówczas, iż aplikacje w niewłaściwy sposób wykorzystują profile zarządzania urządzeniami mobilnymi (MDM) przeznaczone dla przedsiębiorstw, które umożliwiają kontrolę nad firmowymi iPhone’ami. Apple zabrania usuniętych aplikacji, które korzystały z zaawansowanej funkcji zarządzania — nie jest to nierozsądne posunięcie, biorąc pod uwagę bardzo realne niebezpieczeństwa, jakie stwarza tego rodzaju dostęp.

Jednak korzystanie z aplikacji do kontroli rodzicielskiej innej firmy może wymagać znacznie więcej wysiłku niż korzystanie z wbudowanego systemu. Na przykład skonfigurowanie aplikacji, która faktycznie oferuje coś bliskiego integracji Czasu przed ekranem, wymaga wiele pracy: na przykład w aplikacji Qustodio musiałem pobrać aplikację na telefon i utworzyć konto. Następnie musiałem zdobyć osobną aplikację na urządzenie moich dzieci, zalogować się do niej dzięki utworzonego przeze mnie konta, a następnie pobrać i zainstalować profil MDM. Aby to zrobić na drugim urządzeniu, musiałbym powtórzyć te kroki od nowa. Oficjalny interfejs API ułatwiłby to i, jak sądzę, ta procedura powstrzymuje wielu rodziców od wypróbowywania innych aplikacji, skutecznie pozostawiając Apple bez konkurencji – a rodziców ze złym doświadczeniem.

Apple nie odpowiedział natychmiast na prośbę o komentarz.



Source link

Idź do oryginalnego materiału