
Nadzieje na polską Siri zostały właśnie rozpalone. Apple w sieci szuka deweloperów do kodowania polskiego języka. A ja mam deja vu.
Siri to asystent głosowy Apple’a starszy niż te ChatGPT od OpenAI, CoPilot wciskany nam przez Microsoft i Google Gemini razem wzięte. Pierwsza wersja pojawiła się w 2010 r. w formie aplikacji, którą Apple kupił i zintegrował z systemem operacyjnym iOS kilka miesięcy później. Pierwszym telefonem, który miał to narzędzie preinstalowane, był iPhone 4s.
Oczywiście na start Siri nie porozumiewała się z użytkownikami po polsku, a to było w czasach, gdy Apple w naszym kraju dopiero raczkował. Lata jednak mijają, a tak jak polskiej wersji nie było, tak nie ma. Konkurencja z kolei zdążyła przegonić Apple’a za sprawą chatbotów AI, które z porozumiewaniem się z Polakami nie mają żadnego problemu. Jest jednak nadzieja! A nie, czekaj…
Apple szuka deweloperów polskiej Siri. I to już szósty rok.
Na stronie internetowej Apple’a widnieje ogłoszenie, iż firma z Cupertino szuka dewelopera, który nauczy Siri rozumienia nowych języków oraz porozumiewania się w nich za sprawą uczenia maszynowego, przetwarzania języka naturalnego i rozwijaniu nowoczesnego oprogramowania. W tytule znalazła się przy tym wzmianka konkretnie o języku polskim: „Language Engineer (Polish), Global Siri”.
Brzmi obiecująco, prawda? Problem w tym, iż o szukaniu programistów do polskiej wersji Siri słyszeliśmy już… w 2020 r. Apple może i szuka takich ludzi, ale coś ich najwyraźniej nie może znaleźć. Mieliśmy co prawda nadzieję, iż boom na sztuczną inteligencję sprawi, iż Apple zadba wreszcie o polski język, ale firma z Cupertino ma palące problemy w kontekście asystenta głosowego.
Siri czeka przeszczep mózgu.
Apple rozwija swoje Apple Intelligence i wdraża sztuczną inteligencję w wielu obszarach, ale w przypadku Siri rozwój nie poszedł w tym kierunku, w którym oczekiwaliśmy. Okazało się, iż Tim Cook w końcu złożył broń – zamiast kopać się z koniem i tworzyć nową Siri dopaloną AI samodzielnie zdecydował się na partnerstwo z Google’em i wykorzysta w niej algorytmy napędzające Gemini.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone Apple’owi:
- Apple porzuca istotny projekt. Dla twojego dobra
- Apple był z tyłu, a teraz jest na czele. Bo wszyscy zawracają
- Apple okulary i Apple wisiorek. Jest wielki plan, nie ma w nim iPhone’a
To z pewnością będzie wymagające przedsięwzięcie i jestem przekonany, iż Amerykanie ponownie skupią się wyłącznie na (d)opracowaniu nowej wersji asystenta głosowego w języku angielskim, a trudniejsze w zakodowaniu wersje językowe zejdą na drugi plan. No i fakt, iż wspomniane ogłoszenie przez cały czas wisi na stronie prawdopodobnie oznacza, że… polskim językiem nie ma i tak kto się zająć.
Oczywiście chciałbym się mylić i posypać głowę popiołem, jeżeli się okaże, iż Apple tym razem zdecyduje się na podejście holistyczne i wzorem konkurentów od razu opracuje nową wersję usługi z myślą o dużej liczbie języków. Czego sobie i wam oczywiście życie. Jak na razie mam jednak wrażenie, iż nie chodzi tutaj o to, by króliczka złapać, tylko by go gonić przez kolejny rok. Albo sześć.








