
Monitoring pracowników dzięki narzędzi cyfrowych staje się coraz bardziej powszechny. Budzi on wątpliwości etyczne. Przy spełnieniu określonych warunków może okazać się jednak pożyteczny dla firm i ich pracowników.
Monitorowanie pracowników przez wiele lat ograniczało się do odnotowywania ich wejść i wyjść, z reguły dzięki kart pracowniczych. Od kilku lat, w coraz większym stopniu takie proste systemy są zastępowane skanowaniem odcisków palców lub tęczówki oka. Z reguły wynika to ze względów cyberbezpieczeństwa. Po dramatycznych wydarzeniach, jak zabójstwo w grudniu 2024 roku prezesa UnitedHealthcare Briana Thompsona, wiele korporacji wprowadza surowsze kontrole dostępu. Na przykład Bank HSBC ponad dwukrotnie zwiększył liczbę czytników biometrycznych do blisko 800 w miejscach pracy w Wielkiej Brytanii i USA, wdrażając technologię rozpoznawania całej dłoni.
Czytaj też: Workation – praca na urlopie czy wakacje od pracy?
Powszechność systemu i rosnący rynek
Pandemia przyniosła jeszcze większe zmiany z uwagi na rozpowszechnienie pracy zdalnej, co skłoniło pracodawców do kontroli aktywności pracowników na stanowiskach pracy. w tej chwili dotyczy to także pracy stacjonarnej, czyli biurowej.
W styczniu 2022 roku odnotowano największy, 75 proc., wzrost liczby podmiotów kupujących oprogramowanie umożliwiające takie działania. Według specjalistycznej firmy Apploye około 78 proc. dużych firm w USA korzysta z narzędzi do monitorowania aktywności pracowników. w tej chwili organizacje sprawdzają nie tylko pocztę e-mail… choćby obserwują, czym pracownik aktualnie zajmuje się na swoim komputerze!

W przypadku pracowników fizycznych, do których zaliczają się osoby na stanowiskach magazynowych (jak w Amazonie), noszona technologia (ang. wearables) może liczyć kroki, mierzyć tętno, a kamery mogą identyfikować ludzi na podstawie ich chodu i postaw, co służy do analizy ich aktywności i zaangażowania.
Czytaj też: AI zabierze nam pracę? Poprzednie rewolucje pracę tworzyły, ale…
Prawie wszystkie korporacje w USA korzysają z systemu do śledzenia czasu pracy pracowników!
Z wyników badań przedstawionych przez Apploye wynika, iż prawie wszystkie korporacje w USA korzystają z systemu do śledzenia czasu pracy. Ma to zapobiegać jego marnowaniu przez pracowników. Narzędzia te rejestrują godziny rozpoczęcia i zakończenia pracy oraz te, w których pracownik pozostaje nieaktywny.Towarzyszy temu domyślne założenie, iż pracownik nie korzystający w danym momencie z komputera nie wykonuje pracy, co wcale nie musi być prawdą.
Wielu pracodawców (86%) monitoruje, co pracownicy piszą, jakich aplikacji używają i czy nie jest to sprzeczne z polityką firmy. Dedykowane oprogramowanie może też śledzić styl pisania i kliknięcia myszką (45%) oraz dokonywać kalkulacji wydajności pracy. Prawie jedna czwarta organizacji odczytuje przychodzące i wychodzące e-maile pracowników a 87% korporacji zapisuje i podsłuchuje ich rozmowy. Ten rodzaj monitoringu wydaje się najbardziej efektywny i usprawiedliwiony, jeżeli zostaje połączony z coachingiem pracowników, co ma pomóc im w zwiększeniu wydajności sprzedaży czy też windykacji. Część prostych i rutynowych rozmów z klientami przejmują jednak coraz częściej chatboty.
Rozwój rynku systemu do monitorowania pracowników
Rynek systemu do monitorowania pracowników czyli tzw. bossware dynamicznie się rozwija i w 2025 roku wg Fortune Business Insight w samym tylko USA mógł być już wart około 650 mln dol. To już ponad 550 produktów, od standardowego monitorowania klawiatury komputera, zrzutów ekranu, monitoringu przy użyciu kamery internetowej, aż po śledzenie GPS i predykcje zachowań pracowników w oparciu o algorytmy.
Monitoring pracowników zatacza coraz szersze kręgi, a rozwój nowych technologii, w tym technologii sztucznej inteligencji, pozwala pracodawcom coraz uważniej monitorować pracę osób zatrudnionych.
Czytaj też: Poznaj aplikacje, z którymi praca zdalna będzie przyjemniejsza
Monitoring pracowników zbiera rozbieżne oceny!
Oceny monitorowania są zdecydowanie rozbieżne między menedżerami i pracownikami. Apploye dowodzi, iż ponad dwie trzecie menadżerów uważa, iż monitorowanie pracowników pomaga im pracować lepiej. Natomiast 72% pracowników twierdzi, iż nie pomaga im to wcale lub wręcz pogarsza ich pracę! Fakt bycia obserwowanym wywołuje u nich niepokój, a 43% uważa, iż narusza to ich prywatność.
Badania przeprowadzone przez Pew Research wśród ogółu dorosłych Amerykanów wskazują iż najwyższy poziom akceptacji monitoringu pracy przez technologię AI dotyczy wyjazdów służbowych (43%) i interakcji z klientami (34%). Badani natomiast najmocniej byli przeciwko kontroli ich ruchów na fizycznych stanowiskach pracy (61%) i śledzeniu zachowań za biurkiem (56%). Część pracowników wskazywała również, iż czuje się zdalnie manipulowana przez bossware.
Obiektywniej na skutki omawianej formy kontroli pracowników spojrzeli autorzy pracy „Wpływ monitorowania elektronicznego na zadowolenie pracowników z pracy, stres, wydajność i nieproduktywne zachowania w pracy„. Wyniki ich badań wskazują, iż śledzenie aktywności pracowników obniża satysfakcję i zwiększa stres, choć nie jest to w obu przypadkach wpływ duży. Może on rosnąć jeżeli pracownicy otrzymują wyraźne cele w zakresie wydajności pracy.

Czytaj też: Praca zdalna do poprawki. Musk żąda powrotu pracowników do biurek?
Jak pracownicy bronią się przed monitoringiem pracowników?
Swoistą obroną osób monitorowanych jest sięganie po zabiegi czy sztuczki, których intencją jest oszukiwanie inwigilującego ich oprogramowania. Do stosowanych technik należą:
- udawanie pozostawania w trybie online przy jednoczesnym wykonywaniu czynności niezwiązanych z pracą;
- używanie systemu antyinwigilacyjnego;
- symulowanie aktywności myszy komputerowej, wyświetlanie fałszywych ekranów spotkań online;
- odpowiednia aranżacja miejsc pracy, tak aby wskazywały na duży poziom aktywności pracowników.
Zachowania takie można uznać za nieuczciwe, gdy po prostu zmierzają do kradzieży firmie czasu pracy, za który nam ona płaci. Z drugiej strony zastosowanie narzędzi monitoringu pracowników może pogłębiać niski poziom zaangażowania w pracę, bo pracownicy traktują aplikacje monitorujące jako wyraz braku zaufania do nich. Według badań Gallupa aż 77% zatrudnionych na świecie nie jest zaangażowanych w swoją pracę. To w wielu przypadkach prowadzi do zjawiska cichych odejść z pracy (ang. quiet quitting), a monitoring jest jednym z wymienianych czynników takich działań.
Pracownicy nie chcą by jakość ich pracy była oceniana dzięki narzędzi do monitorowania pracowników. Taka automatyczna kontrola pracy, skupiona wyłącznie na tym, czy pracownik „rusza myszką” budzi niechęć pracowników, którzy chcą być oceniani na podstawie jakości pracy, a nie czasu, jaki poświęcają na konkretne fizyczne działania.
Czytaj też: Na czym polega praca programisty? Odkrywamy tajemnice zawodu
Etyczne i moralne aspekty monitoringu pracowników
Monitorowanie pracowników budzi zastrzeżenia samych pracodawców, traktują je jednak jako mniejsze zło w stosunku do potencjalnych szkodliwych działań zatrudnionych. O efektywności i aspektach etycznych monitoringu przesądzać powinien jego cel i sposób realizacji. Działania niejawne skupione wyłącznie na kontroli powinny zostać odrzucone jako nieetyczne i co najmniej mało efektywne. Lepszym sposobem zarządzania wydajnością pracowników wydaje się wspólne wyznaczanie celów, planowanie wydajności oparte na danych, promowanie pracy rzetelnej, informowanie pracownika o okresach obserwacji i regularne zapewnianie informacji zwrotnej. Podejście takie koncentruje się na budowaniu zaufania i motywacji wewnętrznej, a nie na wzbudzaniu strachu poprzez nadzór. Może ono być implementowane tylko w warunkach transparentności i zaufania pracowników do firmy, która przestrzega zasad prywatności i umożliwia dostęp do danych uzyskanych w wyniku monitoringu. Wciąż wiele firm nie spełnia tych warunków.
Podsumowując, monitoring pracowników może wspierać efektywność, ale tylko wtedy, gdy jest transparentny, proporcjonalny i połączony z jasną komunikacją. W przeciwnym razie prowadzi do stresu, spadku zaangażowania i prób obchodzenia systemów.
Po lekturze tego tekstu znasz już odpowiedzi na poniższe pytania:
Czym jest bossware?
Bossware to oprogramowanie, które monitoruje aktywność pracowników, rejestrując ich czas pracy, działania na komputerze i zachowania w miejscu pracy.
Dlaczego firmy stosują monitoring pracowników?
Firmy stosują monitoring pracowników, aby zwiększyć bezpieczeństwo, kontrolować produktywność i zapobiegać nadużyciom.
Jakie metody monitoringu są najczęściej używane?
Najczęściej używane metody to rejestracja czasu pracy, monitoring aktywności w czasie rzeczywistym, analiza użycia aplikacji, nagrywanie rozmów i systemy biometryczne.
Czy monitoring pracowników zwiększa wydajność?
Monitoring może zwiększać wydajność, ale często obniża satysfakcję i podnosi poziom stresu pracowników.
Jak pracownicy obchodzą monitoring?
Pracownicy obchodzą monitoring, symulując aktywność myszy, używając narzędzi anty‑inwigilacyjnych lub tworząc pozory obecności online.
Czy monitoring pracowników jest etyczny?
Monitoring jest etyczny, jeżeli jest transparentny, proporcjonalny i służy wspólnym celom, a nie ukrytej kontroli.
Jakie są największe obawy pracowników wobec monitoringu?
Największe obawy dotyczą naruszenia prywatności, wzrostu stresu i poczucia braku zaufania ze strony pracodawcy.
Kiedy monitoring pracowników działa najlepiej?
Monitoring działa najlepiej, gdy jest połączony z jasną komunikacją, coachingiem i dostępem pracowników do danych o ich własnej aktywności.
Źródło zdjęcia: August de Richelieu








