
Mamy odbicie na rynku pracy IT – według raportu NoFluffJobs liczba ofert w 2025 roku bardzo istotnie wzrosła a i płace na pierwszy rzut oka wyglądają nieźle. Nieco gorzej to wygląda, jeżeli bliżej przyjrzymy się sytuacji – pracy dla juniorów wciąż jest niewiele, a i komentarze osób z branży nie wskazują, by sytuacja miała szansę się radykalnie poprawić. Dodatkowo, uważniejsza analiza danych wskazuje, iż i z proponowanymi zarobkami wcale nie jest tak dobrze.
Ostatnie lata były bardzo trudne dla osób szukających pracy w IT. Po pandemicznej euforii zatrudniania w sektorze nadszedł popandemiczny dołek, pogłębiany przez fakt, iż przy gwałtownie rosnących płacach polscy pracownicy przestali być efektywni kosztowo i zlecenia zamiast do Polski zaczęły trafiać do tańszych krajów, takich jak Indie czy Gruzja.
Odbicie na rynku pracy IT
Z utęsknieniem więc wszyscy wypatrywali sygnałów odbicia na tym rynku. I w końcu je mamy – według raportu NoFluffJobs liczba ofert pracy w 2025 roku poszybowała o aż 44% do góry w stosunku do roku poprzedniego. Dodatkowo, jak pisze raport, „zarobki poszły w górę, choć częściej na umowach B2B niż na etatach.” Tyle tylko, iż w tej beczce miodu jest spora łycha dziegciu.
Po pierwsze, większość ofert jest skierowana do osób z największym doświadczeniem. Niemal 60% ofert jest skierowana do seniorów. Jeszcze dwa lata wcześniej było to zaledwie 44%. Istotnie spadł udział ogłoszeń dla osób z nieco krótszym doświadczeniem, tak zwanych midów. Jeszcze w 2023 roku mogli oni liczyć na niemal połowę wszystkich ogłoszeń na rynku IT. Teraz jest to raptem 35%.
Rynek ofert pracy wg doświadczenia. Źródło: NoFluffJobsJeśli nałożymy te trendy, jeżeli chodzi o doświadczenie, na całkowity wzrost ofert, to okaże się, iż wzrost ofert dla seniorów to było kosmiczne 55%, podczas gdy wzrost ofert dla midów i juniorów to wciąż imponujące, ale istotnie skromniejsze 30%.
Nieco mniej optymizmu powiało z raportu JustJoinIT, innego z dużych portali rekrutacyjnych dla branży. Tu też mamy odbicie w ogłoszeniach, ale o wiele mniej imponujące, na poziomie około 8,5%.
Ale pracy dla juniorów wciąż mało
Najgorzej na rynku pracy jest już od pewnego czasu kandydatom na juniorów, a więc osobom bez doświadczenia lub z bardzo krótkim. Jak już pisałem, z danych NoFluffJobs możemy wnioskować, iż nastąpił tu 30% wzrost ofert, tyle tylko, iż z bardzo niskich poziomów. Mała liczba powiększona o 30% to wciąż jest mała liczba.
Tymczasem, jak w raporcie NoFluffJobs odnotowuje Damian Salamończyk ze Square One Resources, rok w rok polskie uczelnie opuszcza około 15 tysięcy absolwentów kierunków IT, a po dwóch latach posuchy na rynku pracy IT pula potencjalnych juniorów szukających pracy jest spora. Czy jest dla nich nadzieja?
Dla większości z nich – niewielka. Jak pisze Salamończyk, „w obecnych, niepewnych czasach firmy są mniej skłonne inwestować w rozwój niedoświadczonych pracowników ze względu m.in. na koszty wdrożenia, szkoleń czy konieczność angażowania w proces bardziej doświadczonych członków zespołu”.
Dodatkowo, firmy wdrażają u siebie kodowanie wspomagane AI, co powoduje, iż potrzebują przede wszystkim pracowników, którzy „ogarną” to, co wygeneruje sztuczna inteligencja. Tu juniorzy są bezużyteczni a najbardziej przydają się seniorzy – stąd tak mocny popyt właśnie na nich.
Czy to oznacza, iż wszyscy potencjalni juniorzy powinni porzucić wszelką nadzieję? Niekoniecznie. Ale wymaga to wysiłku – szukania choćby krótkoterminowych zajęć, być może choćby bezpłatnych staży, żeby tylko zdobyć doświadczenie, które pozwoli wyróżnić się z tłumu. choćby wśród seniorów liczba aplikacji na jedną ofertę pracy wynosi średnio 19, wśród juniorów jest to prawdopodobnie o wiele wiele więcej.
Zarobki rosną, ale… nie rosną?
NoFluffJobs w swoim raporcie odważnie stwierdza, iż zarobki poszły w górę, tymczasem uważniejsze przyjrzenie się liczbom wskazuje, iż rzeczywistość jest nieco mniej optymistyczna. jeżeli spojrzymy na tabelkę zmian oferowanych płac, to faktycznie wzrosty (zieleń) wydają się dominować nad spadkami (czerwień).

Ale weźmy sobie jakiś konkretny przykład. Na przykład DevOps, wymieniany w raporcie jako przykład solidnych wzrostów płac. Wygląda na to, iż średnio specjaliści w tej dziedzinie mogą liczyć na solidne wzrosty w granicach niskich kilkunastu procent.
No to spójrzmy sobie uważniej na tę kategorię – raport podaje nam tu więcej szczegółów.

I co? Juniorom spada, u midów mamy mieszane tendencje z przewagą spadków, u seniorów jest praktycznie bez zmian.
Ale jak to, przecież miało rosnąć w całej kategorii o kilkanaście procent a tu mamy albo spadki, albo bez zmian. Coś matematyka NoFluffJobs słabo działa?
Niekoniecznie. Podane przez firmę liczby to mediany górnych i dolnych granic widełek płacowych w ofertach. jeżeli mamy silne przesunięcie ofert z midów na seniorów, to w 2024 roku mediana mogła wypadać na ofertę mida, a rok później już na ofertę w sposób naturalny wyżej opłacanego seniora. Stąd przeciętna oferta jest bardziej „hojna” niż przed rokiem – nie dlatego, iż oferty w którejś kategorii doświadczenia się poprawiły, po prostu dlatego, iż ofert dla seniorów jest więcej.
Jeśli więc spojrzymy na szczegółowe dane, zwłaszcza te dotyczące umów o pracę, okaże się, iż wzrosty już nie dominują.
Gdzie najwięcej ofert?
Kto może liczyć na największy wybór ofert na tym odbijającym rynku? Przede wszystkim tradycyjnie specjaliści od backendu – z puli ofert pracy w IT aż 20% stanowiły te dotyczące właśnie tej specjalności. Na drugim miejscu są dane i biznes intelligence (12,4%) i fullstack (10,5%).
Na mniej niż 10% oferta, ale ponad 5% mogą jeszcze liczyć specjaliści od DevOps, testowania i business analysis. Wciąż relatywnie kilka (3,9%) jest ofert dla specjalistów od sztucznej inteligencji, ale zachętą do pójścia w tym kierunku może być to, iż tutaj bardzo silnie rosną oferowane płace.
Najpotrzebniejsze umiejętności
A jakich umiejętności szukają pracodawcy? W niemal co czwartej ofercie wymieniany jest Python – przydatny w analizie danych, AI, backendzie czy administracji systemów. Python, jak odnotowuje raport, systematycznie rósł w tym rankingu w ostatnich latach po 3-4 punkty procentowe rocznie. Biorąc pod uwagę rosnącą rolę AI, w której jest często wykorzystywany, wydaje się, iż umiejętności w zakresie tego języka będą poszukiwane również w kolejnych latach.
Minimalnie mniej pożądany jest SQL, również przydatny w analizie danych czy backendzie. Trzecia jest Java, wymieniana w niecałych 19% ogłoszeń.
Silne zapotrzebowanie jest również na umiejętności z zakresu aplikacji webowych (Rest API, JS/TS, React) oraz konteneryzacji (Docker, Kubernetes).
Praca hybrydowa będzie nowym standardem?
Raport potwierdza widziane od pewnego czasu tendencje na rynku pracy, jeżeli chodzi o to, gdzie praca jest wykonywana. Coraz więcej firm chce, by pracownicy wykonywali swoją pracę w trybie hybrydowym. Choć w IT przez ostatnie lata dominowała praca zdalna, to pomalutku równowaga przesuwa się w stronę pracy hybrydowej.
I tak choć w 2025 roku niemal 43% dotyczyło pracy zdalnej, to był to spadek z 55% raptem dwa lata wcześniej. Tymczasem procent ofert na pracę hybrydową wzrósł do ponad 35% z niespełna 19%.
Jeszcze niedawno wydawało się, iż będzie rósł procent pracodawców wymuszających na pracownikach pracę w biurze. Ci w 2025 roku znaleźli się jednak – przynajmniej w IT – w odwrocie. Ich procent spadł do niespełna 22% z niemal 27% rok wcześniej.
Umowy, ach te umowy, czyli – czy czeka nas rewolucja
Istotnym czynnikiem ryzyka dla rynku IT jest oczywiście planowana reforma przepisów o uprawnieniach Państwowej Inspekcji Pracy, która według niektórych propozycji miałaby nabrać takich uprawnień, by umowy B2B oraz zlecenia przekształcać w umowę o pracę, gdy zachodzi domniemanie pracy etatowej. To mogłoby wywrócić do góry nogami polski rynek IT, który, zwłaszcza w przypadku najlepiej opłacanych pracowników, umowami B2B stoi.
Jak odnotowuje prezes NoFluffJobs Tomasz Bujok, „dla rynku, który zalicza swoiste odbicie, nagłe przemodelowanie tysięcy umów znów wymusiłoby wciśnięcie przycisku [RESTART]. W obecnej sytuacji to chyba nikomu niepotrzebne.”
Zapewne Tomasz Bujok ma rację, jeżeli chodzi o moment na tego typu reformę, choć sytuację, w której setki tysięcy świetnie opłacanych osób dokłada do systemu ubezpieczeń społecznych sporo mniej od milionów mniej zarabiających osób, trudno jest postrzegać inaczej niż jako patologię.
Źródło obrazka: Sztuczna inteligencja, model Nano Banana Pro








