Bot mówi Zuckerbergowi, jak ma szefować. Może dlatego ma coraz głupsze pomysły

konto.spidersweb.pl 5 godzin temu

Meta stawia na AI w zarządzaniu i zaczyna od najwyższego szczebla. Zuckerberg wykorzystuje chatbota, by szybciej pozyskiwać informacje i minimalizować komunikację z pracownikami niższych szczebli.

Jakiś czas temu Sam Altman, szef OpenAI, stwierdził, iż w przyszłości stery w firmie przejmie system sztucznej inteligencji. Najwyraźniej Mark Zuckerberg nie chciał zostać w tyle, bo już dziś buduje własnego czatbota, który ma pomóc mu zarządzać Metą.

W gabinecie Marka Zuckerberga to AI rozdaje karty

Jak informuje „The Wall Street Journal„, szef Meta Platforms chce aby docelowo każdy z pracowników koncernu miał własnego agenta AI – skrojonego pod swoje stanowisko i zakres obowiązków wirtualnego asystenta AI.

Ten plan zakłada również, iż sam dyrektor generalny koncernu będzie miał własnego agenta AI. Dlatego Meta w tej chwili pracuje nad specjalnym „agentem CEO”, czyli chatbotem wspierającym Marka Zuckerberga w codziennych obowiązkach, stworzonym specjalnie pod wymogi tego konkretnego zastosowania. Projekt wciąż jest na wczesnym etapie, ale już teraz ma umożliwiać miliarderowi wgląd w różne informacje dotyczące koncernu – bez konieczności osobnego konsultowania się z pracownikami różnych szczebli.

„Jak poinformowała osoba zaznajomiona z projektem, ten agent, który wciąż znajduje się w fazie rozwoju, pomaga w tej chwili Zuckerbergowi szybciej uzyskiwać informacje – na przykład wyszukując dla niego odpowiedzi, o które w innym przypadku musiałby prosić wiele osób” – czytamy w najnowszym wydaniu „WSJ”.

Koncern pełen AI – także w kadrach

Według „WSJ” to rozwiązanie stanowi część większej strategii Mety, która coraz mocniej stawia na sztuczną inteligencję jako fundament swojej działalności. Firma chce nie tylko zwiększyć tempo pracy, ale też spłaszczyć strukturę organizacyjną i ograniczyć liczbę pośredników między decyzją a jej wykonaniem. Sygnały tego kierunku rozwoju Zuckerberg sygnalizował publicznie już wcześniej, choćby podczas styczniowej telekonferencji z akcjonariuszami koncernu. Wtedy miliarder mówił o narzędziach „AI-native”, które mają zwiększyć produktywność pracowników i przesunąć ciężar działania na indywidualnych specjalistów.

Ponadto część pracowników korzysta już z własnych „osobistych agentów”, którzy mają dostęp do ich dokumentów, rozmów i projektów, a choćby potrafią komunikować się z innymi agentami w imieniu użytkownika. W firmie rozwijane są też bardziej rozbudowane narzędzia, takie jak „Second Brain”, który działa jak cyfrowy szef sztabu – indeksuje dane i pomaga w zarządzaniu projektami.

Pracownicy mają być także rozliczani z użycia AI w pracy, a wewnętrzne fora firmy mają być pełne przykładów zastosowań AI – od prostych automatyzacji po bardziej zaawansowane systemy agentów.

Ten technologiczny zwrot ma jednak swoją cenę. Choć część pracowników opisuje obecną atmosferę jako dynamiczną i inspirującą, inni wskazują na rosnącą presję i niepewność. Intensywne wdrażanie AI budzi obawy o przyszłość miejsc pracy – zwłaszcza biorąc pod uwagę wcześniejsze fale zwolnień i deklaracji roku 2026 jako „roku efektywności” dla Mety.

Na razie nie wiadomo, czy „cyfrowy doradca” Zuckerberga faktycznie przełoży się na lepsze decyzje na najwyższym szczeblu. Jednak o ile wizja szefa Mety się ziści, to zawód dyrektora generalnego będzie kolejnym na liście zawodów, które w przyszłości wyprze AI.

Więcej na temat sztucznej inteligencji (AI):

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału