Córka Billa Gatesa to niezła cwaniara. Stworzyła firmę-pasożyta

konto.spidersweb.pl 2 miesięcy temu

Phoebe Gates i startup za 40 mln dol. w ogniu krytyki. Phia miała „zrzucać ciasteczka” na potęgę – i to nie przez przypadek. Zabrakło pieniędzy. Nie, nie żartuję.

Startup Phoebe Gates, córki współzałożyciela Microsoftu, miał być kolejnym błyskotliwym przykładem tego, jak młode pokolenie buduje technologiczną przyszłość. Phia – rozszerzenie do przeglądarki obiecujące tańsze zakupy, automatyczne kody rabatowe i sprytne podpowiedzi – gwałtownie zdobyło ponad 40 mln dol. finansowania, a wśród inwestorów znalazły się nazwiska z pierwszych stron gazet: Khloé Kardashian, Sydney Sweeney, Hailey Bieber czy Sheryl Sandberg. W styczniu br. Gates i jej współzałożycielka Sophia Kianni trafiły choćby na listę Forbes 30 Under 30, którą Internet od lat traktuje jak memiczny „przeklęty” ranking, bo zaskakująco wielu wyróżnionych później wpada w poważne tarapaty.

Wygląda na to, iż Phia właśnie dołączyła do tego grona.

Cookie stuffing: stary numer w nowym wydaniu

Bloomberg ujawnił, iż Phia miała stosować praktykę znaną jako cookie stuffing – czyli wstrzykiwanie własnych identyfikatorów afiliacyjnych choćby wtedy, gdy użytkownik nie korzystał z jej rozszerzenia. Czyli startup mógł zgarniać prowizje za zakupy, których nie pomógł wygenerować.

Jedna z reklam usługi Phia

Mechanizm działania był prosty i nieuczciwy. Według ustaleń Bloomberga i niezależnych testów (m.in. badacza Bena Edelmana oraz konkurencyjnego Capital One Shopping) rozszerzenie Phia potrafiło otwierać w tle niewidoczną kartę, w której podmieniało kod afiliacyjny. W efekcie jeżeli użytkownik kupował coś w sklepie, który współpracował z programami partnerskimi, Phia mogła zgarnąć prowizję – choćby jeżeli nie zrobiła absolutnie nic, by pomóc w zakupie.

W 2024 r. podobne oskarżenia spadły na Honey (należące do PayPala), co skończyło się pozwem zbiorowym. Ale w przypadku Phii skala i kontekst są znacznie bardziej pikantne.

„Cokolwiek możemy zrobić, żeby te ciasteczka spadały, będzie niesamowite”

Najbardziej obciążające są jednak nie same techniczne ustalenia, ale prywatne wiadomości, do których dotarł Bloomberg. Phoebe Gates miała wiedzieć o kontrowersyjnych praktykach co najmniej siedem miesięcy przed tym, jak firma publicznie nazwała problem „bugiem”.

Jakby tego było mało cookie stuffing nie był przypadkowym błędem, ale funkcją w panelu administracyjnym o nazwie „enable coupon auto drop”. Wewnętrzne Slacki, które cytuje Bloomberg, pokazują, iż współzałożycielka Sophia Kianni miała naciskać na inżynierów, by Phia „zrzucała ciasteczka na wszystkich stronach”, choćby jeżeli użytkownik tylko zamknął wyskakujące okienko.

Inżynier miał ostrzec, iż to może być „niezgodne z zasadami”, na co Kianni odpowiedziała: „Wydaje mi się, iż możemy powiedzieć, iż to użytkownik chce nas wykorzystać, a w razie skarg po prostu to usuniemy”

A potem dodała jeszcze bardziej wymowne zdanie: „Cokolwiek możemy zrobić, żeby te ciasteczka spadały, będzie super, dzięki.”

Trudno o bardziej jednoznaczny cytat.

Phoebe Gates

Według raportu Phia miała też inne „kreatywne” mechanizmy:

  • automatyczne zrzucanie ciasteczka co dwie godziny, jeżeli użytkownik kiedykolwiek korzystał z rozszerzenia na jednej z „top 1000 stron”,
  • zrzucanie ciasteczka po dowolnym kliknięciu na stronie po pojawieniu się pop-upu Phii – choćby jeżeli kliknięcie miało tylko zamknąć okienko.

Najbardziej wymowny jest jednak fragment o finansach. Po wyłączeniu funkcji „coupon auto drop” przychody Phii miały spaść z 80 tys. dolarów miesięcznie do zaledwie 10-28 tys. Firma zaprzecza, iż to efekt wyłączenia cookie stuffing, ale liczby mówią same za siebie.

Startup zapowiedział zatrudnienie szefa ds. compliance, co w świecie technologii jest odpowiednikiem „obiecujemy, iż teraz będziemy grzeczni”.

Phia była przedstawiana jako nowoczesny, etyczny startup, który miał pomóc użytkownikom oszczędzać. W praktyce wygląda na to, iż oszczędzał głównie dla siebie – na prowizjach, które nie powinny do niego trafić

Cała historia jest też ciekawym studium tego, jak działa hype w branży technologicznej. Wystarczy nazwisko Gates, odrobina celebryckiego blichtru i kilka obietnic o „rewolucji w zakupach online”, by inwestorzy rzucili się na projekt jak na nowego iPhone’a. A potem okazuje się, iż za kulisami działa mechanizm rodem z najciemniejszych zakamarków marketingu afiliacyjnego.

Phia może mieć poważny problem – nie tylko wizerunkowy, ale i prawny. Cookie stuffing narusza zasady wielu platform, a w niektórych przypadkach może być traktowane jako oszustwo. Phia może stać się przykładem, jak gwałtownie można przejść drogę od Forbes 30 Under 30 do „30 dni na wyjaśnienia”.

*Ilustracja otwierająca wygenerowana dzięki AI

Idź do oryginalnego materiału