
Oferta darmowego VPN-a brzmi kusząco, ale czy rzeczywiście warto? Czy może lepiej zainwestować kilkanaście złotych miesięcznie w płatną subskrypcję? Ta decyzja ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać – od niej zależy nie tylko prędkość połączenia, ale przede wszystkim twoje bezpieczeństwo i prywatność w sieci.
Jak darmowe VPN-y zarabiają pieniądze?
Utrzymanie infrastruktury serwerowej kosztuje. jeżeli nie płacisz za usługę, dostawca musi w jakiś sposób pokryć swoje wydatki. Wówczas to ty stajesz się produktem. Co więc może wchodzić w grę? Najbardziej dotkliwa jest sprzedaż danych. Wiele darmowych VPN-ów śledzi zachowania online: odwiedzane strony, zakupy, czas spędzony w sieci i sprzedaje informacje brokerom. Reklamodawcy płacą za takie dane niemałe pieniądze, bo pozwalają im targetować reklamy z chirurgiczną precyzją.
Na drugi ogień idą natarczywe reklamy. Niektóre darmowe usługi bombardują nimi użytkowników. Każde kliknięcie w reklamę oznacza zarobek dla dostawcy VPN. Problem w tym, iż takie reklamy potrafią być nie tylko irytujące – czasem zawierają złośliwe oprogramowanie.
Dodatkowo, darmowe plany często oferują zaledwie kilkaset megabajtów transferu miesięcznie, dostęp do garstki przeciążonych serwerów i ograniczoną prędkość. Użytkownik gwałtownie się frustruje i przechodzi na wersję płatną – a przecież o to chodziło od początku.
Największy paradoks? Narzędzie, które ma chronić twoją prywatność, często robi dokładnie odwrotnie. Darmowe VPN-y zawodzą w kwestiach bezpieczeństwa przez brak odpowiedniego szyfrowania i podatność na wycieki DNS i IP. Do tego gromadzą i sprzedaż danych o aktywności użytkowników. jeżeli więc zależy ci na ochronie poufnych informacji – logowania do banku, dokumentów służbowych, wrażliwych danych osobowych – darmowy VPN to po prostu zbyt duże ryzyko.
Płacąc za VPN, kupujesz spokój ducha
Dostawcy płatnych usług zarabiają na subskrypcjach, więc mogą skupić się na tym, co naprawdę ważne: twojej prywatności i komforcie użytkowania. Świetnym przykładem rozwiązania, które serio traktuje prywatność klientów jest NordVPN. Dysponuje on ponad 7300 serwerami w 118 krajach, szyfrowaniem AES-256 (takie samo, jakiego używają wojska i rządy), ścisłą polityką braku logów potwierdzoną czterema niezależnymi audytami. Do tego daje unikalne funkcje jak Onion over VPN dla ekstra anonimowości czy Dark Web Monitor, który ostrzeże cię, jeżeli twoje dane wyciekną do dark webu.
Surfshark – dla całej rodziny
Surfshark wyróżnia się czymś wyjątkowym: nieograniczoną liczbą jednoczesnych połączeń. To idealne rozwiązanie dla rodzin lub osób z wieloma urządzeniami. Płacisz za jedną subskrypcję, a chronisz wszystkie gadżety domowników.
Mimo przystępnej ceny (najtańsze plany zaczynają się od kilku złotych miesięcznie), Surfshark nie oszczędza na bezpieczeństwie. Szyfrowanie na poziomie wojskowym, ponad 3200 serwerów w 100 lokalizacjach, funkcja Dynamic MultiHop kierująca ruch przez dwa serwery dla zwiększenia anonimowości. Dodatkowo, CleanWeb blokuje reklamy i złośliwe oprogramowanie, zanim jeszcze dotrą do twojego urządzenia.
Surfshark świetnie radzi sobie z Netflixem, i większością platform streamingowych. Dla graczy oferuje stabilne połączenia na lokalnych serwerach.
Na co zwrócić uwagę wybierając płatny VPN?
Przed zakupem subskrypcji warto sprawdzić kilka kluczowych rzeczy:
- Szukaj szyfrowania AES-256 i nowoczesnych protokołów jak WireGuard czy OpenVPN. Upewnij się, iż dostawca stosuje politykę braku logów – najlepiej potwierdzoną niezależnym audytem.
- Im więcej serwerów w różnych lokalizacjach, tym lepiej. To przekłada się na szybkość i stabilność połączenia, a także możliwość dostępu do treści z różnych krajów.
- Kill switch (automatyczne zerwanie połączenia, gdy VPN przestanie działać), ochrona przed wyciekami DNS, split tunneling – te funkcje realnie podnoszą bezpieczeństwo.
- Najlepsze usługi oferują aplikacje na Windows, macOS, Linux, Android, iOS, a choćby routery.
Czy darmowy VPN to zawsze zły pomysł?
Nie zawsze. Istnieją darmowe VPN-y, które traktują prywatność użytkowników poważnie – jak Proton VPN z nieograniczonym transferem danych i siedzibą w Szwajcarii (kraj znany z surowych przepisów o prywatności). Świetnie sprawdzi się do jednorazowych zadań: zabezpieczenia połączenia w kawiarni, jednorazowego zakupu za granicą, szybkiego obejścia blokady geograficznej.
Problem w tym, iż darmowe serwery są często przeciążone, co oznacza spowolnienia i frustrację przy intensywnym użytkowaniu. Do streamingu 4K, gier online czy codziennej pracy zdalnej po prostu nie wystarczą.
Darmowy VPN może kusić, ale prawdziwe koszty ukrywają się gdzie indziej…
…w sprzedanych danych, zagrożonym bezpieczeństwie i zmarnowanym czasie na wolne połączenia. Płatne usługi kosztują mniej niż jedna kawa w kawiarni miesięcznie, a w zamian oferują bezpieczeństwo, prywatność i komfort użytkowania. jeżeli pracujesz zdalnie, robisz zakupy online, korzystasz z bankowości elektronicznej – inwestycja w solidny VPN to nie wydatek, ale podstawa cyfrowej higieny.
