Elon Musk wyśle żarłoka na orbitę. „Konstelacja miliona satelitów”

konto.spidersweb.pl 7 godzin temu

Jeśli myśleliście, iż konstelacja Starlink zaśmieca niebo, to zapnijcie pasy. SpaceX właśnie złożyło wniosek o zgodę na wystrzelenie miliona nowych satelitów. Cel? Stworzenie orbitalnych centrów danych, bo ziemskie elektrownie przestają wystarczać nienasyconym algorytmom AI.

Elon Musk nigdy nie słynął z powściągliwości, ale jego najnowszy plan sprawia, iż dotychczasowe projekty wyglądają jak zabawa w piaskownicy. Z dokumentów złożonych w piątek do amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności (FCC) wynika, iż SpaceX planuje budowę sieci składającej się z choćby miliona satelitów zasilanych energią słoneczną. To nie jest literówka. Milion.

Dla porównania, w tej chwili na orbicie w ramach sieci Starlink krąży zaledwie około 10 tys. urządzeń, co już teraz doprowadza astronomów do szału.

Nowa flota nie ma jednak służyć do przeglądania TikToka w środku lasu. Musk chce przenieść serce rewolucji AI w kosmos. Firma twierdzi, iż zapotrzebowanie na moc obliczeniową dla systemów takich jak ChatGPT od OpenAI czy Grok od xAI rośnie tak szybko, iż ziemskie możliwości niedługo się wyczerpią. Odpowiedzią mają być orbitalne centra danych.

Skala Kardaszewa puka do drzwi

Wnioski patentowe zwykle są nudne, ale ten od SpaceX brzmi nadzwyczaj interesująco. Firma argumentuje, iż budowa kosmicznej infrastruktury to pierwszy krok w kierunku przekształcenia ludzkości w cywilizację II typu w skali Kardaszewa. To hipotetyczna kategoria społeczeństw, które potrafią wykorzystać pełną energię swojej gwiazdy macierzystej. Brzmi ambitnie? Musk na platformie X (dawniej Twitter) uspokaja, iż miejsca w kosmosie nie zabraknie.

Satelity będą od siebie tak oddalone, iż trudno będzie dostrzec jeden z drugiego. Przestrzeń kosmiczna jest tak ogromna, iż wykracza to poza naszą wyobraźnię – napisał miliarder, odpierając zarzuty o tworzenie tłoku na orbicie. Urządzenia miałyby operować na wysokościach od 500 do 2000 km nad Ziemią, czyli w podobnym rejonie, co obecne Starlinki.

Więcej na Spider’s Web:

Darmowe chłodzenie i prąd ze Słońca

Dlaczego w ogóle mielibyśmy wysyłać serwery w kosmos? Chodzi o pieniądze i ekologię, choć brzmi to paradoksalnie w kontekście startów rakiet. Tradycyjne centra danych na Ziemi to wampiry energetyczne, które dodatkowo zużywają gigantyczne ilości wody do chłodzenia. Kosmos oferuje rozwiązanie obu tych problemów w pakiecie premium: nielimitowaną energię słoneczną (brak nocy atmosferycznej) oraz naturalne, darmowe chłodzenie próżniowe.

Elon Musk podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos stwierdził wprost: Budowa zasilanych słońcem centrów danych w kosmosie to oczywistość. To będzie najtańsze miejsce dla AI i stanie się to prawdą w ciągu dwóch, maksymalnie trzech lat. Zwolennicy tego rozwiązania wskazują, iż orbitalne serwerownie byłyby bardziej zieloną alternatywą dla ziemskich molochów.

Kosmiczny śmietnik i wściekli astronomowie

Entuzjazmu Muska nie podzielają jednak naukowcy. Eksperci, na których powołuje się BBC, ostrzegają, iż wynoszenie sprzętu na orbitę wciąż jest drogą zabawą, a utrzymanie takiej infrastruktury to koszmar logistyczny.

Na orbicie nie ma serwisu IT, jeżeli coś się zepsuje, pozostaje zepsute. Do tego dochodzi problem kosmicznych śmieci. Już teraz rosnąca liczba obiektów na niskiej orbicie okołoziemskiej zwiększa ryzyko kolizji, co może prowadzić do efektu domina i uszkodzenia innych maszyn lub niekontrolowanego spadania szczątków na Ziemię.

Najgłośniej protestują jednak astronomowie. Wizja miliona kolejnych obiektów przelatujących nad naszymi głowami to dla naukowców scenariusz apokaliptyczny. Musk wielokrotnie odrzucał te zarzuty, ale skala nowego projektu jest bezprecedensowa.

Kiedy to nastąpi? Deutsche Bank studzi emocje

Mimo iż wniosek trafił już do FCC, a SpaceX rozważa w tym roku pierwszą ofertę publiczną (IPO), która mogłaby wycenić firmę na ponad bilion dolarów i sfinansować ten szalony projekt, na realizację przyjdzie nam poczekać. Inżynierowie wskazują na ogromne wyzwania techniczne, takie jak ochrona delikatnej elektroniki przed zabójczym promieniowaniem kosmicznym.

Analitycy z Deutsche Bank przewidują, iż pierwsze testowe wdrożenia orbitalnych centrów danych na małą skalę mogą nastąpić dopiero w latach 2027–2028. Pełnoskalowe konstelacje, liczące setki lub tysiące satelitów, to pieśń lat 30. XXI wieku i to tylko pod warunkiem, iż wczesne misje udowodnią opłacalność tego biznesu.

Jeśli ktoś jednak ma zasoby, by zrealizować tak szalony plan, to jest to właśnie firma SpaceX, która zdominowała rynek rakietowy.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału