Rafał Bochenek musiał posprzątać bałagan po Jarosławie Kaczyńskim, który powielił obrzydliwego fake newsa na temat Petera Magyara. Rzecznik PiS wykonał takiego fikoła, iż zamiast przeprosić za zachowanie prezesa, uderzył w… Donalda Tuska. Kaczyński opowiada fake newsy Pytany na sejmowym korytarzu o wyniki węgierskich wyborów, Jarosław Kaczyński stwierdził, iż nie będzie gratulował zwycięstwa Peterowi Magyarowi. Powiedział, iż to człowiek, którego „w życiu publicznym i Polski, i Europy, i świata być nie powinno”. Dopytywany o przyczyny tak ostrej oceny, Kaczyński wspomniał o „niebywałych wyczynach w życiu prywatnym” pogromcy Viktora Orbana. – Na przykład to, co opisuje jego żona, iż upiekł szczenię – rzucił Kaczyński, tym samym powielając obrzydliwego fake newsa, który krążył, by zdyskredytować Magyara. Dziennikarze zwrócili mu uwagę, iż te rewelacje nie są prawdziwe. Źródłem wymyślonej plotki miała być książka byłej żony Magyara – problem w tym, iż taka książka nie istnieje. Fake newsy o psie w mikrofalówce były częścią kampanii dezinformacyjnej przed wyborami. Ale Kaczyńskiemu to wystarczyło. – Pan twierdzi, iż nieprawda, a ja – biorąc pod uwagę inne, zweryfikowane jego wyczyny, różne dochodzenie pod stołem i tak dalej – jednak uważam, iż to jest możliwe – mówił lider PiS. Co ciekawe, gdy w rozmowie pojawił się wątek taśm, na których nagrano