Nowy krok Polski w energetyce. Europa ma dość drogich rachunków

konto.spidersweb.pl 36 minut temu

Polska i Czechy oficjalnie dołączyły do CESEC. Porozumienie ma pomóc w rozwoju sieci energetycznych i poprawie bezpieczeństwa dostaw.

Przez ostatnich 11 lat państwa Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej rozwijały współpracę energetyczną w ramach inicjatywy CESEC. Polska pozostawała poza tym gronem, choć od dawna jest ważnym uczestnikiem regionalnego rynku gazu i energii elektrycznej. Teraz sytuacja się zmieniła.

6 listopada w Zagrzebiu wiceminister energii Konrad Wojnarowski podpisał aneks do porozumień z 2015 i 2017 r. Dokument rozszerzył współpracę o Polskę i Czechy. Tym samym liczba państw uczestniczących w inicjatywie wzrosła z 17 do 19, w tym 11 należących do Unii Europejskiej.

CESEC, czyli Central and South-Eastern Europe Energy Connectivity, powstał w 2015 r. Początkowo skupiał się na rozwoju połączeń gazowych i ograniczaniu zależności regionu od pojedynczych dostawców. Dwa lata później do wspólnych prac włączono również energetykę elektryczną i odnawialne źródła energii.

Dziś w grupie znajdują się m.in. Austria, Włochy, Węgry, Rumunia, Słowacja, Chorwacja i Ukraina. Pracami kieruje Komisja Europejska, a oprócz przedstawicieli ministerstw uczestniczą w nich operatorzy sieci przesyłowych oraz regulatorzy rynków energetycznych.

Polska zgłosiła chęć przystąpienia już 2 stycznia tego roku. Po kilku miesiącach rozmów i uzyskaniu poparcia pozostałych uczestników formalnie dołączyła do inicjatywy. Nie oznacza to oczywiście powstania nowej organizacji międzynarodowej ani przekazania Brukseli kontroli nad polską energetyką. CESEC jest forum, na którym państwa uzgadniają wspólne kierunki działania.

Prąd nie zatrzymuje się na granicy

W Europie nie brakuje elektrowni, które w określonych godzinach mogą produkować więcej energii, niż potrzebują miejscowi odbiorcy. Problem pojawia się wtedy, gdy nadwyżkę trzeba przesłać do innego regionu, a możliwości sieci okazują się niewystarczające.

Dobrym przykładem są farmy wiatrowe i fotowoltaiczne. W słoneczne, wietrzne dni ilość wytwarzanego prądu potrafi gwałtownie wzrosnąć. jeżeli krajowy system nie może go zużyć, zmagazynować ani wyeksportować, operatorzy są zmuszeni ograniczać produkcję. W Polsce podobne sytuacje zdarzają się coraz częściej. Bizblog opisywał problem ograniczania pracy instalacji OZE, wskazując, iż w 2025 r. niewykorzystana energia odnawialna sięgnęła około 1,4 TWh. Jedną z przyczyn jest niedostateczna elastyczność systemu.

Współpraca międzynarodowa może częściowo pomóc w rozwiązaniu takich problemów. Gdy w jednym państwie pojawia się nadwyżka energii, a w drugim rośnie zapotrzebowanie, odpowiednio rozbudowane połączenia transgraniczne pozwalają przesłać prąd tam, gdzie jest potrzebny. Warunkiem jest jednak nie tylko dostępność linii, ale także sprawne działanie wspólnego rynku.

Polska inwestuje w swoją infrastrukturę od lat. W 2025 r. zapowiedziano budowę 5 tys. km nowych linii najwyższych napięć, a Polskie Sieci Elektroenergetyczne otrzymały wielomiliardowe wsparcie na modernizację sieci. Takie przedsięwzięcia będą miały coraz większe znaczenie wraz z rozwojem nowych elektrowni i rosnącym zapotrzebowaniem na energię.

Polska też chce zmian

Podczas spotkania w Zagrzebiu sporo uwagi poświęcono utrzymującym się różnicom cen energii między zachodnią a południowo-wschodnią częścią Europy. Komisja Europejska zwraca uwagę, iż ograniczenia infrastruktury i niedostateczne połączenie rynków utrudniają korzystanie z tańszej energii dostępnej w innych państwach.

Nie jest to niestety problem, który omija Polskę. Najnowsze dane Eurostatu analizowane przez Bizblog pokazują, iż w pierwszej połowie 2026 r. polskie gospodarstwa domowe płaciły średnio około 0,30 euro za kWh. W końcowej cenie prądu szczególnie duży udział miały podatki i opłaty.

Sama rozbudowa połączeń z sąsiadami nie usunie oczywiście tych obciążeń. Może natomiast ograniczać część problemów związanych z dostępnością energii na rynku hurtowym, zwłaszcza w okresach wysokiego zapotrzebowania lub niedoboru produkcji.

Komisja chce także lepiej wykorzystywać istniejącą infrastrukturę. Nie zawsze trzeba budować nową linię od podstaw. Czasami poprawę możliwości przesyłowych można osiągnąć dzięki modernizacji urządzeń, dokładniejszym pomiarom warunków pracy sieci i inteligentnemu sterowaniu przepływami energii.

W Polsce znaczenie takich działań widać szczególnie podczas ekstremalnych warunków pogodowych. Latem nasz system energetyczny musiał radzić sobie z suszą i wysokimi temperaturami, które utrudniały pracę części infrastruktury. Dodatkowe możliwości przesyłu mogą zwiększać odporność systemu, choć nie zastąpią wystarczających mocy wytwórczych i rezerw.

Chcą połączyć sieci Ukrainy, Mołdawii i państw regionu

Wraz z przyjęciem Polski i Czech uczestnicy CESEC zatwierdzili nowe plany działań dotyczące energii elektrycznej oraz gazu. W dokumentach wskazano inwestycje, które od lat napotykają opóźnienia i wymagają lepszej współpracy pomiędzy państwami.

W przypadku elektroenergetyki szczególną uwagę poświęcono trzem dużym korytarzom przesyłowym: Black Sea Corridor, Mid-Continental East Corridor i Trans-Balkan Electricity Corridor. Ich rozwój ma zwiększyć możliwości przesyłania energii pomiędzy poszczególnymi częściami regionu.

W ustaleniach wymieniono również konkretne połączenia ważne dla bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy i Mołdawii. Chodzi o linie Bălți–Suceava pomiędzy Mołdawią a Rumunią, Mukaczewo-Veľké Kapušany łączącą Ukrainę ze Słowacją oraz Artsyz-Isaccea pomiędzy Ukrainą a Rumunią.

Drugi zatwierdzony plan dotyczy infrastruktury gazowej. Państwa CESEC chcą rozwijać możliwości przesyłu gazu ziemnego, usprawniać działanie istniejących gazociągów i przygotowywać się do szerszego wykorzystania wodoru oraz biometanu.

To obszar, w którym Polska ma już istotne znaczenie dla sąsiadów. Dzięki terminalowi LNG w Świnoujściu, Baltic Pipe oraz połączeniom gazowym z innymi państwami nasza infrastruktura może służyć nie tylko krajowym odbiorcom. Polska rozważa również dalszą rozbudowę możliwości importu LNG przez Gdańsk.

Równolegle zmienia się krajowa produkcja energii elektrycznej. Na Bałtyku zakończono już montaż wszystkich 76 turbin Baltic Power, a kolejne morskie farmy wiatrowe znajdują się w budowie. Ich uruchomienie zwiększy znaczenie sprawnego zarządzania przesyłem i magazynowania energii.

Komisja Europejska zakłada przy tym, iż udział energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii w UE powinien wzrosnąć z około 23 proc. w tej chwili do 46 proc. w 2040 r. Coraz więcej procesów przemysłowych, instalacji grzewczych i środków transportu będzie więc zależnych od sieci elektroenergetycznej.

Nowa infrastruktura musi być również odpowiednio chroniona. Niedawno opisywaliśmy utworzenie w Polsce zespołu CSIRT Energia, który ma pomagać w odpieraniu cyberataków wymierzonych w elektrownie, sieci i gazociągi. Im bardziej połączone stają się systemy poszczególnych państw, tym większe znaczenie ma kooperacja także w sytuacjach kryzysowych.

Podpisaliśmy dokument, ale na efekty trzeba jeszcze zapracować

W podpisanym porozumieniu znalazł się zapis, który studzi oczekiwania wobec całego przedsięwzięcia. Aneks wyraża wolę politycznej współpracy, ale nie ustanawia nowych zobowiązań prawnych ani finansowych. Samo przystąpienie do CESEC nie uruchamia więc automatycznie pieniędzy na polskie inwestycje.

Nie ogłoszono też konkretnego polskiego projektu, który dzięki podpisowi w Zagrzebiu otrzymałby nowe finansowanie lub gwarancję realizacji. Poszczególne inwestycje przez cały czas będą wymagały uzgodnień, pozwoleń i odrębnych decyzji.

Dla Polski korzyścią jest natomiast już sama możliwość uczestniczenia w tych rozmowach od samego początku. Zamiast poznawać regionalne ustalenia już po ich wypracowaniu, polskie ministerstwo, regulatorzy i operatorzy będą mogli przedstawiać własne potrzeby podczas przygotowywania wspólnych planów.

To pozornie niewielka zmiana, ale energetyka coraz rzadziej działa w granicach jednego państwa. Kiedy brakuje prądu, gazu albo przepustowości sieci, znaczenie mają również decyzje podejmowane w sąsiednich krajach. Polska zyskała teraz dodatkowe miejsce, w którym może na nie wpływać. O wartości podpisanego porozumienia zdecydują jednak dopiero inwestycje, które uda się dzięki tej współpracy doprowadzić do końca.

*Źródło grafiki wprowadzającej: krisanapong detraphiphat, Getty Images, Canva Pro / Canva Pro

Idź do oryginalnego materiału