Obraz ze sklepu był dostępny dla wszystkich. Potężna wpadka

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Monitoring może być dowodem w sprawie, a niektórzy wierzą, iż kamera zniechęca do popełnienia nieodpowiedniego czynu – gorzej, iż kilka trzeba, aby obraz mogli oglądać też ci, którzy nie powinni.

Niebezpiecznik otrzymał sygnał od czytelnika, który poinformował, iż monitoring pewnego sklepu sieci Żabka dostępny jest publicznie. Wprawdzie to nie do końca tak, iż każdy chętny mógł ot tak podejrzeć, co się dzieje pod sklepem. Jak podkreśla Niebezpiecznik, „uzyskanie dostępu do profesjonalnego monitoringu wymaga odpowiedniej aplikacji”, gdzie wpisuje się adres IP, port, login i hasło. Tyle iż zabezpieczenia bardzo często są standardowe.

Tak było w tym przypadku. Wystarczył login „admin” i „bardzo, bardzo proste hasło”, jak relacjonuje serwis.

Sprawdziliśmy i rzeczywiście, mogliśmy śledzić co dzieje się w tym sklepie. Żabka udostępniała nie tylko kamerę sklepową, można było też podglądać zaplecze oraz teren przed sklepem – opisuje sytuację portal.

Co ciekawe, redakcja Niebezpiecznika nie wiedziała, gdzie znajduje się feralna Żabka, ale tylko na podstawie ujęć z kamery była w stanie namierzyć sklep. To pokazuje, iż czasami choćby kilka informacji wystarczy do wyszukania czegoś lub… kogoś. Warto o tym pamiętać.

https://www.facebook.com/niebezpiecznik/posts/pfbid025GdpNQgXE7V1rEU65gi7Zd29pg3jYuF96EBjthCdYZ3SKvKjSPXLuGvMbDNhvHFkl

Żabka w odpowiedzi na pytania serwisu odpowiedziała, iż „monitoring wizyjny funkcjonujący w sklepach Żabka należy do franczyzobiorców prowadzących dane placówki, którzy są także administratorami danych osobowych zebranych za ich pośrednictwem”. Franczyzobiorca „samodzielnie decyduje o celu i sposobie przetwarzania danych osobowych oraz zastosowanych zabezpieczeniach, ponosząc w tym obszarze odpowiedzialność za działania własne oraz osób przez siebie zatrudnionych”.

Żabka zapewnia, iż wspiera partnerów, a „wszystkie placówki sieci objęte są rygorystycznymi wytycznymi dotyczącymi autoryzacji i zabezpieczania systemów monitoringu”.

Zdajemy sobie sprawę, iż mimo rygorystycznych procedur, przy tak dużej skali operacyjnej zawsze może dojść do incydentalnych błędów ludzkich, dlatego do każdego takiego sygnału podchodzimy z najwyższą powagą, reagując niezwłocznie, aby utrzymać najwyższy poziom bezpieczeństwa we wszystkich naszych placówkach – napisano w komunikacie.

Ostatnio głośno zrobiło się o kamerach przy śmietnikach

Spółdzielnie chronią się przed niechcianymi podrzucanymi workami. Niektórzy mieszkańcy twierdzą jednak, iż kamera choćby przy śmietnikowej altance to przesada i jest to pewne naruszenie prywatności. Sądy zgadzają się z takim przedstawieniem sprawy.

Ta dyskusja trwa od lat, ale zmienia się tylko jedno – kamery montowane są w coraz to nowych miejscach. Monitoring w tramwajach czy autobusach już nie wystarcza, więc w niektórych miastach kamery noszą też kontrolerzy, jak policjanci. Cel jest jeden: mieć dowód czarno na białym, gdy coś się wydarzy. A przy okazji świadomość, iż wszystko się rejestruje, na niektórych ma działać otrzeźwiająco.

Tylko czy to działa? Eksperci mają wątpliwości. „Przekonanie, iż monitoring rozwiąże problem bezpieczeństwa, jest fałszywe” – stwierdzał już w 2016 r. Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon. Kto działa w emocjach, nieprzewidywalnie, nie przejmuje się karą i konsekwencjami. Na tym często polega problem z agresją i tego typu występkami – eksplodują, nie da się ich przewidzieć, a więc trudno im też zapobiec. Z drugiej strony bywają jednak sytuacje, iż można cieszyć się, iż złe zachowanie zostało zarejestrowane i wiemy, kto i dlaczego zachował się jak agresor.

Incydent w Żabce pokazuje jeszcze jedną wadę wiary w kamery – obraz może być oglądany nie tylko przez wyznaczonych do tego ludzi. Kwestia zabezpieczeń bardzo często jest zaniedbywana. A im więcej kamer w naszej przestrzeni, tym większe ryzyko, iż do podobnych wpadek dojdzie.

Oczywiście niektórzy stwierdzą, iż ci, którzy nie mają niczego na sumieniu, nie mają się czym przejmować. Co komu z wiedzy, iż popołudniu kupuję napój i słodycze w osiedlowym sklepie, a wieczorami wychodzę do śmietnika w klapkach i dziurawych dresach? Niby to prawda, ale z drugiej strony można nie chcieć, aby każdy nasz krok był śledzony również przez tych, którzy nie powinni mieć dostępu do takich widoków.

Skoro już stawiamy na monitoring i staje się coraz bardziej powszechny, to lepiej by było, gdyby osoby odpowiedzialne lepiej dbały o jego zabezpieczenia. A jak widać jest z tym duży problem.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału