Po co ci inteligencja ?

niepoprawni.pl 6 dni temu

Po co człowiekowi inteligencja ?

Do myślenia, do refleksji ?

Ależ skąd. Potrzebna jest by rozwiązywać bezpośrednie problemy do rozwiązania, a tych jest multum - skąd zdobyć pożywienie, jakie kontakty będą dziś potrzebne w grupie. Refleksja to produkt uboczny takiej inteligencji Ale choćby te codzienne zadania, to zadania dla grupy, nie dla jednostki. Myślenie jest tu mało potrzebne, bo sposób działania wyznacza sytuacja i decyzja grupy. Wałkowane są pomysły członków grupy.

Tak było kiedyś, w czasach pierwotnych i kilka się zmieniło, a można choćby powiedzieć, iż jest gorzej, bo człowiek rodzi się i wychowuje w swego rodzaju klatce infrastrukturalnej, która wyznacza mu jego umiejętności jak i możliwości. I w ten sposób można wykreować Matrix. Spora cześć polskiej populacji, jeżeli nie większość tkwi w różnego rodzaju bańkach opartych na złudzeniach.

Indywidualizm został, za sprawą iluzji liberalnych, znacznie przereklamowany. Myślenie, refleksja jest mu niepotrzebne, ewentualnie dotyczy wąskiego zakresu działań, o czym świadczy kompletnie ignorowanie zasad ewolucji, braku zainteresowania implikacjami całunu turyńskiego czy wspomnianego przeze mnie przekrętu wszechczasów z nauką języka angielskiego. Myślenie oznaczałoby rozważanie implikacji tych zjawisk i podjęcie odpowiednich działań.

Problem polega na tym głównie, iż to liberalne iluzje zostały zinstytucjonalizowane na różne sposoby zresztą i blokują rozwój normalności. System medialny tkwi w szponach iluzji. Iluzje kreują różni rzecznicy różnych praw i z nimi mieliśmy przed chwilą kłopoty. Żeby odzyskać normalność trzeba by te instytucje zdemontować.

A przeciętny zjadacz chleba tkwi w takiej infrastrukturalnej klatce, klatce, bo powiedzieć iż to bańka, to za mało i nie ma czasu w refleksję. I nie zdaje sobie z tego sprawy.

A co go obchodzi ewolucja, całun turyński czy nauka angielskiego, kiedy on stoi przed bezpośrednimi, ,,życiowymi" problemami i ma do spłaty raty kredytu albo kłopoty rodzinne ?

Jak wiadomo, każdy kij ma dwa końce, indywidualny i zbiorowy, więc trzeba nam świadomości, iż indywidualne problemy przed jakimi stoi jednostka są wytworem decyzji i działań zbiorowych. A jednostka nie będzie miała na nie wpływu bez uprzedniej realnej refleksji i bez podjęcia dzialania w ramach wspólnoty będzie skazana na bicie głową o mur.

Brak refleksji i brak wspólnego działania.

Obecny brak refleksji najlepiej ilustruje fakt ignorowania tego, iż gwałtowny rozwój technologiczny nie jest spowodowany nowym przebłyskiem geniuszu ludzkiego ale rozrostem gigantycznej globalnej sieci komunikacyjnej, który sprawia, iż produkty ludzkiego indywidualnego umysłu nie tyle się sumują, co mnożą w niebywałym tempie. W ten sposób powstało coś w rodzaju Globalnego Super Mózgu Społecznego (GSMS).

Taki Super Mózg nie jest rzeczą złą, ale jeżeli połączymy go z Matrixem, to nie powinna dziwić ta siła iluzji. Tu trzeba wrócić do mojej zasady metodologicznej czyli kija z dwoma końcami, w tym jednym grubszym. Z poprzednich akapitów wynika, iż rośnie dysproporcja między siłą zbiorowości a siłą jednostki, na niekorzyść tej ostatniej. A paradoksalnie przyczynia się do tego liberalne złudzenie o wiodącej roli jednostki. Trzeba więc uświadomić ludziom, iż przewagę ma i zasze będzie miała siła zbiowośći, ukształtowana ewolucyjnie i znaleźć sposób na instytucjonalne wzmocnienie roli jednostki, bo rozwiązania liberalne wiodą w niebezpiecznym kierunku. Takim rozwiązaniem jest chrzescijański personalizm oparty na doktrynie o wolnej woli, i tu jest część odpowiedzi na to jak osiągnć cel.

Można się obawiać, iż to gigantyczne wzmocnienie potencjału GSMS połączone z Matrixem będzie miało - i już ma - negatywny wpływ na stan indywidualnego umysłu, tak jak eliminacja głodu i zapewnienie dostępu do bogatych źródeł żywności wygenerowało otyłość, a rozwój mediów tzw. społecznościowych wywołał kryzys psychiczny w mentalności młodych pokoleń. Potwierdza tę tezę słynny eksperyment na myszach, którym zapewniono dostatek.

Dostępność gigantycznego zasobu różnorodnej informacji czy raczej mieszaniny informacji z dezinformacją tworzy chaos i uniemożliwi jednostce ocenę jakości informacji, uwolni ją od niezbędnej konieczności analizowania rzeczywistości i usunie potrzebę jakiejkolwiek refleksji.

Niestety dominuje złudzenie, co widać we wpisach na portalach, gdzie dominują emocje, wrażenia i rejestrowanie banalnych, wyrwanych z kontekstu faktów zamiast realnej refleksji. Ludzie ograniczają się do konstatacji, iż Tusk zrobił to a to, Nawrocki zareagował tak lub inaczej, a media selekcjonują informację zgodnie z preferencjami właściciela. A ludziska siedzą przed ekranem i oglądają to z zaangazowaniem takim jak by to był film akcji a nie realny świat.

------

Idź do oryginalnego materiału