Polska na celowniku: 10 uderzeń hybrydowych, które zmieniły 2025 rok

sasmaczyliblogbezpiecznika.blogspot.com 2 dni temu

Podsumowania są dziś jak poranna kawa: wszyscy je robią, każdy parzy trochę inaczej. Ja zamiast „TOP 10 filmów” rozkładam na czynniki pierwsze to, co w 2025 wracało do nas jak bumerang: operacje hybrydowe i kognitywne wymierzone w Polskę (lub te, które w minionym roku wyraźnie eskalowały).

Trzymam się prostego schematu: Mechanizm → Cel → Skutki. W wojnie hybrydowej rzadko chodzi o jeden spektakularny strzał. Najczęściej gra toczy się o długie męczenie systemu, o łączenie incydentu fizycznego z wrogą narracją i o takie ustawienie emocji, żeby społeczeństwo samo zaczęło się dzielić. Zaznaczam iż to mój subiektywny ranking.


Oto co działo się w 2025 roku:

1) Granica jako front: Instrumentalizacja migracji (cały 2025)

Mechanizm: Presja migracyjna na granicy z Białorusią to nie jednorazowy „kryzys”, tylko stałe narzędzie nacisku. W 2025 r. raporty Straży Granicznej pokazywały jasno: to była operacja ciągła, obliczona na masę, a nie epizod.

Cel: Zmęczenie państwa (stan ciągłego napięcia), polaryzacja debaty publicznej (humanitaryzm vs bezpieczeństwo) oraz testowanie odporności wschodniej flanki NATO.

Koszt i skutki: Stałe zaangażowanie SG i wojska, rozbudowa infrastruktury (monitoring, zapory) i logistyka. To też koszt polityczno-społeczny: temat cały czas „grzeje”, stanowiąc idealne paliwo dla operacji wpływu.



2) Granica jako scena: Protesty i podbijanie narracji antyukraińskich

Mechanizm: Protesty rolników czy transportowców miały realne podłoże ekonomiczne, ale w 2025 widać było, jak łatwo stają się „sceną” dla operacji kognitywnej. Realny problem opowiadano językiem wroga: „Ukraina niszczy Polskę”, „zdrada”, „Unia kolonizuje”.

Cel: Rozmiękczenie poparcia dla współpracy z Kijowem, skłócenie społeczeństwa i podkopanie zaufania do instytucji państwa.

Koszt i skutki: Po stronie „twardej”: koszty gospodarcze, blokady, działania porządkowe. Po stronie „miękkiej”: potężna fala wideo i komentarzy, które zostawiły w społeczeństwie trwałe pęknięcia.

3) Operacja psucia relacji Polska–Ukraina (sierpień–listopad 2025)

Mechanizm: To nie był „jeden fejk”, ale systematyczna kampania. Raporty (m.in. Demagog/IMM) opisały falę uogólnień, insynuacji i haseł o „zmęczeniu Ukrainą”, która zalała sieć w drugiej połowie roku.

Cel: Wytworzyć niechęć, osłabić poparcie dla pomocy sąsiadowi, a docelowo – rozbić spójność wschodniej flanki.

Koszt i skutki: Wzrost wrogości społecznej, brutalizacja języka debaty i konieczność ciągłego „gaszenia pożarów” informacyjnych przez instytucje państwowe.

4) Wtargnięcie rosyjskich dronów + osłona narracyjna (9–10 września 2025)

Mechanizm: Fizyczne naruszenie przestrzeni powietrznej połączone z równoległą „walką o interpretację” w infosferze.

Cel: Test reakcji (procedury, czas decyzji, komunikacja), wzbudzenie lęku i podważenie zaufania do armii („dlaczego nie zestrzelili?”).

Koszt i skutki: Uruchomienie par dyżurnych, rozpoznanie, komunikacja kryzysowa. Każdy taki incydent generuje też koszt psychologiczny – natychmiast uruchamia się „rynek plotek”.

5) Presja wielokrotna: Seria incydentów dronowych i balonowych (jesień 2025)

Mechanizm: Seria zdarzeń budująca nową normę: „ciągle coś wlatuje”. BBN publikował mapy i zestawienia naruszeń w końcówce roku.

Cel: Męczenie systemu częstotliwością zdarzeń i utrzymywanie społeczeństwa w stanie niepewności.

Koszt i skutki: Łańcuch drogich działań przy każdym, choćby tanim obiekcie: weryfikacja, start myśliwców, poszukiwania szczątków. To tysiące roboczogodzin.

6) Dywersja na torach: Wybuch na trasie Warszawa–Lublin (listopad 2025)

Mechanizm: Sabotaż torów to hybryda „idealna”: punktowe działanie, potencjalnie ogromne skutki, wielki efekt psychologiczny.

Cel: Zakłócenie logistyki, wzbudzenie strachu u pasażerów i wymuszenie kosztownej ochrony całej infrastruktury krytycznej.

Koszt i skutki: Uruchomienie trybu „ochrona infrastruktury”. choćby jeżeli nie widzimy tego na co dzień, oznacza to przesunięcie ogromnych zasobów policji i wojska na tory, kosztem innych zadań.

7) Podpalenia „na zlecenie”: Tani outsourcing dywersji (lipiec 2025)

Mechanizm: ABW opisywała sprawy powiązane z działaniem na rzecz obcego wywiadu. Podpalenia są tanie, proste w wykonaniu i bardzo „medialne”.

Cel: Chaos, straty finansowe i efekt „państwo nie panuje nad bezpieczeństwem”.

Koszt i skutki: Zaangażowanie straży, policji, biegłych. Dla firm i gospodarki: wzrost kosztów ubezpieczeń i konieczność inwestowania w prywatną ochronę.

8) „Uberyzacja terroryzmu”: Rekrutacja przez Telegram (listopad 2025)

Mechanizm: Nowoczesna dywersja działa jak platforma zleceń: komunikator, mikrozadania, płatności w krypto, duża rotacja „jednorazowych” ludzi.

Cel: Utrudnić atrybucję (kto zlecił?) i zyskać skalowalny mechanizm do sabotażu bez ryzykowania własnych oficerów.

Koszt i skutki: Stałe obciążenie kontrwywiadu. Służby muszą monitorować tysiące kanałów i szukać „pośredników”, bo łapanie samych wykonawców to walka z hydrą.

9) Balony z Białorusi: Tanie naruszenia, drogi efekt (grudzień 2025)

Mechanizm: Balony brzmią banalnie, ale są elementem asymetrycznego nękania o wysokiej skuteczności. Przykłady z regionu (m.in. z Litwy) pokazały, iż kilka takich obiektów potrafi kompletnie sparaliżować ruch lotniczy nad całym państwem.

Cel: Testowanie radarów, męczenie systemu, ale przede wszystkim paraliż logistyczny i budowanie wrażenia „dziurawego nieba”, nad którym państwo nie panuje.

Koszt i skutki: Klasyczny mechanizm „tani bodziec – drogie reagowanie”. Koszt paliwa lotniczego, pracy ludzi i strat wynikających z zamknięcia lotnisk jest nieproporcjonalnie wyższy od kosztu wypuszczenia balonu.

10) Operacja Doppelgänger: Klonowanie mediów (cały rok 2025)

Mechanizm: Tworzenie „kopii” znanych portali informacyjnych i stron rządowych, by przemycać fałszywe treści. W 2025 roku operacja ta silnie celowała w polską infosferę.

Cel: Zwiększenie polaryzacji, chaos informacyjny i „zmęczenie prawdą”. Nie chodzi o przekonanie do jednej tezy, ale o sprawienie, by odbiorca przestał wierzyć w cokolwiek.

Koszt i skutki: Dla atakującego – grosze. Dla obrońcy – drogi monitoring, debgunking i edukacja. Najgorsze jest to, iż choćby po usunięciu fałszywej strony, screeny z fejkiem żyją w sieci latami.

Prognoza na 2026: Czego się spodziewać?

Rok 2026 nie przyniesie odwilży. Z perspektywy agresywnych działań Rosji i Białorusi spodziewam się eskalacji, w której kluczową rolę odegra technologia. Wskazuję na cztery główne zagrożenia:

  1. Platformizacja zagrożeń (Social Media & Komunikatory): To niestety najczarniejszy scenariusz, który się materializuje. Media społecznościowe i komunikatory (Telegram, Signal, TikTok, X) przestają być tylko „tubą propagandową”, a stają się szkieletem operacyjnym. Algorytmy automatycznie targetują podatne jednostki (profilowanie psychologiczne), a szyfrowane czaty służą do wydawania rozkazów. Droga od radykalizacji w „bańce informacyjnej” do rzucenia koktajlem Mołotowa staje się niebezpiecznie krótka i zautomatyzowana.

  2. Dywersja energetyczna: Przejście od ataków na tory do prób paraliżu mniejszych obiektów energetycznych i sieci przesyłowych (cyber + kinetyka), koordynowane właśnie przez grupy na komunikatorach.

  3. „Fałszywy pacyfizm”: Zmasowana operacja narracyjna w social mediach, malująca Polskę jako „podżegacza wojennego”. Cel: izolacja Polski w UE i nastawienie społeczeństwa przeciwko zbrojeniom.

  4. Celowane Deepfakes (AI): Użycie AI nie do memów, ale do tworzenia fałszywych nagrań z udziałem generałów czy polityków w momentach kryzysowych, by sparaliżować proces decyzyjny.

Koniec z byciem „chłopcem do bicia”. Czas na kontratak

Przez cały rok 2025 analizowaliśmy, jak się bronić. W 2026 musimy zmienić paradygmat. Social media i infosfera to pole bitwy, na którym Polska zbyt długo stała z tarczą, bojąc się wyciągnąć miecz. Należy przestać biernie przyjmować ciosy.

Skuteczne państwo nie czeka, aż przeciwnik podpali las. Skuteczne państwo wchodzi do gry:

1. Operacje ofensywne w infosferze Służby (przy wsparciu wojska) muszą prowadzić własne operacje kognitywne. Nie chodzi tylko o prostowanie kłamstw (to zawsze spóźniona reakcja). Chodzi o narzucanie własnej narracji, demaskowanie rosyjskich agentów wpływu zanim otworzą usta, i aktywne rozbijanie wrogich baniek informacyjnych wewnątrz platform społecznościowych.

2. OpSec (Operations Security) na poziomie totalnym Mamy problem z gadulstwem. Wojsko i Policja muszą wdrożyć rygorystyczny OpSec. Zdjęcia sprzętu na lawetach wrzucane na InstaStory, plotki z kantyn na Twitterze, wycieki z maili czy komunikatorów – to wszystko jest darmowym wywiadem dla wrogich sił. W 2026 musimy uszczelnić system: zero tolerancji dla cyfrowego eksibicjonizmu, który ułatwia przeciwnikowi pozycjonowanie ciosów.

3. Aktywne zwalczanie zaplecza dywersji w sieci Koniec z czekaniem, aż rekrut z Telegrama stłucze szybę. Służby muszą wchodzić w te kanały agresywnie – zatruwać je fałszywymi zleceniami, identyfikować pośredników, przejmować infrastrukturę cyfrową przeciwnika. To wymaga ścisłej współpracy: Cyberwojska namierzają, kontrwywiad rozpracowuje, a Policja realizuje zatrzymania.

Wnioski na 2026 są proste: Wygrywa ten, kto dyktuje warunki gry. jeżeli przez cały czas będziemy tylko reagować, przeciwnik w końcu nas zamęczy, wykorzystując nasze własne sieci społecznościowe przeciwko nam. Pora, by to oni zaczęli się bać o swoje bezpieczeństwo operacyjne.


Podsumowanie video:






Idź do oryginalnego materiału