Jeszcze kilka lat temu media społecznościowe były pełne zdjęć dzieci – od pierwszych kroków, przez urocze śpiochy, po rodzinne wakacje. Jednak w 2025 roku zjawisko sharentingu, czyli nadmiernego dzielenia się informacjami i zdjęciami dzieci w sieci, zaczyna zauważalnie maleć. Rodzice coraz częściej zastanawiają się nad konsekwencjami publikowania wizerunku swoich pociech i dochodzą do wniosku, iż to one same powinny decydować o swojej obecności w internecie, gdy dorosną.
Dlaczego rodzice rezygnują z sharentingu?
1. Rośnie świadomość zagrożeń
Dostęp do wiedzy na temat cyberbezpieczeństwa sprawił, iż coraz więcej rodziców zdaje sobie sprawę z ryzyka:
Kradzież tożsamości – zdjęcia i dane dzieci mogą zostać wykorzystane do oszustw.
Cyberprzemoc – wizerunek dziecka może stać się obiektem nękania.
Nieautoryzowane wykorzystanie wizerunku – zdjęcia mogą trafić w niepowołane ręce lub zostać użyte w niewłaściwym kontekście.
2. Kampanie edukacyjne i społeczna zmiana podejścia
Organizacje zajmujące się ochroną dzieci, takie jak Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, prowadzą intensywne działania edukacyjne. Kampanie uświadamiające o negatywnych skutkach sharentingu sprawiają, iż coraz więcej rodziców ogranicza swoją aktywność online w kontekście dzieci.
3. Nowe przepisy prawne
Niektóre kraje wprowadzają regulacje mające chronić prywatność najmłodszych. Przykłady:
- Francja – od 2016 roku rodzice mogą zostać ukarani grzywną do 45 000 euro za publikację zdjęć dzieci bez ich zgody.
- Włochy – sądy mogą zakazać rodzicom publikowania wizerunku dziecka, jeżeli może to naruszyć jego dobro.
- Unia Europejska – nowe wytyczne dotyczące ochrony prywatności dzieci w sieci są coraz szerzej wdrażane.
Nowe podejście do prywatności dzieci
Coraz więcej rodziców przyjmuje zasadę „najpierw zapytaj”. choćby jeżeli dziecko pozostało za małe, by w pełni zrozumieć konsekwencje publikacji wizerunku, to szacunek dla jego przyszłej autonomii staje się coraz ważniejszy.
Wielu rodziców wybiera teraz alternatywne sposoby dokumentowania wspomnień:
Prywatne albumy cyfrowe – zamiast publicznych postów, zdjęcia są udostępniane w zamkniętych folderach dla rodziny i bliskich.
Notatniki i pamiętniki – powrót do analogowych metod przechowywania wspomnień.
Wybiórcze udostępnianie – zamazanie twarzy dziecka lub unikanie pokazywania szczegółów jego życia.
Czy sharenting całkowicie zniknie?
Nie da się całkowicie wyeliminować sharentingu, ale jego skala wyraźnie maleje. Coraz więcej rodziców traktuje media społecznościowe z większą rozwagą, kierując się zasadą: „Czy to zdjęcie moje dziecko chciałoby zobaczyć w internecie za 10 lat?”. W efekcie przestrzeń cyfrowa staje się bardziej bezpieczna dla najmłodszych.
Podsumowanie
Zmniejszenie sharentingu w 2025 roku to znak, iż świadomość cyfrowa rodziców rośnie. Kampanie edukacyjne, nowe przepisy prawne i większa troska o prywatność dzieci sprawiają, iż coraz więcej osób podejmuje bardziej odpowiedzialne decyzje dotyczące dzielenia się życiem swoich pociech w sieci. Być może era „insta-dzieci” naprawdę dobiega końca – na korzyść ich przyszłej autonomii i bezpieczeństwa.
źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/ludzie-mali-ch%C5%82opcy-park-dzieci-1560569/
Anna Miller