
W USA planują wykorzystać sztuczną inteligencję do pisania nowych przepisów dotyczących transportu i infrastruktury. Główny prawnik agencji federalnej stwierdził, iż „nie potrzeba idealnie napisanych przepisów” – muszą być one jedynie „wystarczająco dobre”.
Administracja Donalda Trumpa planuje wykorzystać sztuczną inteligencję do tworzenia nowych przepisów dotyczących transportu i bezpieczeństwa. Zgodnie z wewnętrznymi dokumentami i relacjami urzędników, amerykański resort odpowiedzialny za transport zamierza używać modelu Google Gemini do przygotowywania projektów regulacji, które dziś wpływają m.in. na bezpieczeństwo lotnictwa, kolei czy infrastruktury energetycznej.
Ta agencja reguluje lotnictwo i ruch drogowy w USA. Jej prawo będzie pisać bot
Szczegóły tych planów ujawniło śledztwo dziennikarskie ProPublica, oparte na dokumentach urzędowych oraz rozmowach z pracownikami departamentu transportu – agencji federalnej odpowiedzialnej za planowanie, koordynację i regulację krajowego systemu transportowego. Wynika z nich, iż pomysł został przedstawiony kadrze urzędu w grudniu podczas wewnętrznego pokazu możliwości AI, reklamowanego jako przełom w sposobie tworzenia przepisów.
Zgodnie z treścią prezentacji przygotowanej dla kadry, sztuczna inteligencja ma radykalnie skrócić proces przygotowywania nowych regulacji. To, co w tej chwili zajmuje miesiące lub choćby lata, miałoby powstawać w ciągu minut. W notatkach ze spotkań cytowanych przez ProPublica podkreślano, iż celem nie jest tworzenie „idealnego” prawa, ale regulacji „wystarczająco dobrych”, które można gwałtownie wdrożyć.
Nowy model pracy zakłada, iż AI przygotowuje wstępny projekt aktu prawnego, a rola urzędników ogranicza się głównie do redakcji i korekty tekstu. Podczas prezentacji mówiono, iż narzędzie może wykonać 80-90 proc. pracy związanej z pisaniem regulacji. Wskazywano również, iż obszerne uzasadnienia i wprowadzenia do dokumentów to w dużej mierze rozbudowane opisy, które systemy generatywne są w stanie tworzyć automatycznie.
Kierownictwo resortu liczy, iż dzięki temu pełny projekt regulacji – gotowy do przekazania do centralnego urzędu oceniającego nowe przepisy pod kątem skutków i kosztów – będzie można przygotować w około 30 dni. To instytucja sprawdzająca, czy planowane regulacje są spójne z polityką rządu i nie generują nadmiernych obciążeń.
„To jest jak powierzanie pisania prawa licealiście”
Plany te budzą jednak sprzeciw części urzędników i ekspertów. Przepisy transportowe w USA regulują kwestie o krytycznym znaczeniu dla bezpieczeństwa publicznego, takie jak standardy lotnicze, przewóz substancji niebezpiecznych czy funkcjonowanie rurociągów. Krytycy zwracają uwagę, iż modele językowe są podatne na błędy i generowanie nieścisłych informacji, a pomyłki w takich dokumentach mogą prowadzić do sporów prawnych lub realnych zagrożeń dla ludzi.
Mike Horton, były szef zespołu ds. sztucznej inteligencji w departamencie transportu porównał użycie AI do „powierzenia pisania prawa stażyście z liceum”. Jego zdaniem nacisk na szybkość kosztem jakości jest szczególnie ryzykowny w obszarach, w których stawką jest zdrowie i życie. Podobne wątpliwości zgłaszają ProPublice prawnicy akademiccy, podkreślając, iż prawo powinno opierać się na logicznym i uzasadnionym procesie decyzyjnym, a nie jedynie na masowym generowaniu tekstu.
Kontekstem dla tych działań jest szersza strategia administracji Trumpa, zakładająca intensywne wdrażanie AI w strukturach państwa. Amerykańskie urzędy korzystają z takich narzędzi od lat, głównie do analizy danych, tłumaczeń czy porządkowania opinii obywateli. Nowością jest jednak pomysł, by technologia bezpośrednio tworzyła treść przepisów.
Według ustaleń dziennikarskich, AI została już użyta do przygotowania jednego z projektów regulacji dotyczących lotnictwa, który nie został jeszcze opublikowany. Jednocześnie resort walczy z brakami kadrowymi – od początku obecnej kadencji prezydenta liczba pracowników departamentu transportu zmniejszyła się o kilka tysięcy, w tym o ponad stu prawników. Zwolennicy automatyzacji wskazują to jako argument za sięganiem po narzędzia generatywne.
Nie jest jasne, czy podobne rozwiązania zostaną wprowadzone w innych częściach amerykańskiej administracji. Część wysokich rangą urzędników dystansuje się od twierdzeń, iż resort transportu wyznacza kierunek dla całego państwa, sugerując, iż zapowiedzi mają raczej charakter wizerunkowy niż systemowy.
Więcej na temat sztucznej inteligencji (AI):
- Tak Microsoft chce oddać karty graficzne graczom. Pomoże nam Maja
- Selekcjoner zwolniony, bo ChatGPT miał robić plany na mecz. „Pomówienia”
- Profesor polskiej uczelni pozwolił używać ChatGPT na egzaminie. Poszło o sprawiedliwość







