Koniec z „twarzą pokerzysty” u robotów? Inżynierowie stworzyli maszynę, która uczy się uśmiechać przed lustrem

imagazine.pl 7 godzin temu

Wszyscy znamy to uczucie dyskomfortu na widok humanoidalnego robota. Niby wygląda jak człowiek, ale jego twarz jest martwa, sztywna i nienaturalna. To słynna „Dolina Niesamowitości” (Uncanny Valley).

Inżynierowie z Columbia University postanowili to zmienić w najbardziej ludzki sposób z możliwych: postawili robota przed lustrem i kazali mu ćwiczyć miny.

Mięśnie zamiast plastiku

Do tej pory twarze robotów były zwykle sztywnymi maskami, ewentualnie posiadały zaprogramowane na sztywno grymasy. Zespół z Columbii podszedł do tematu inaczej. Stworzyli twarz z elastycznego materiału, pod którym ukryli 26 siłowników (aktywatorów). Działają one jak ludzkie mięśnie mimiczne – ciągną skórę w różnych punktach.

Ale samo posiadanie „mięśni” to za mało. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak ich używać, żeby uśmiech nie wyglądał jak grymas bólu. I tu wchodzi sztuczna inteligencja.

„Mój człowiek ciągle zapomina o kontekście”. 32 tysiące robotów założyło własny portal społecznościowy i zaczęło nas obgadywać

Trening czyni mistrza (w lustrze)

Zamiast manualnie programować każdą emocję („podnieś kącik ust o 3 milimetry”), naukowcy pozwolili robotowi uczyć się tak, jak robią to ludzie – metodą prób i błędów. Robot został posadzony przed lustrem i kamerą. Zaczął wykonywać tysiące losowych ruchów twarzą, obserwując własne odbicie. Dzięki temu algorytm „zrozumiał” zależności: „Aha, jak napnę ten silnik, to marszczę czoło. Jak napnę tamten, to otwieram usta”.

Śpiewający android

Kiedy robot opanował już własną anatomię, naukowcy podnieśli poprzeczkę. Pokazali mu nagrania ludzi mówiących i śpiewających. Zadaniem maszyny było naśladowanie ruchów warg w czasie rzeczywistym (lip-syncing). Efekt? Robot nagrał choćby swój debiutancki „album” (zatytułowany, a jakże, Hello World), śpiewając piosenki wygenerowane przez AI.

System nie pozostało idealny – maszyna ma wciąż problemy z wymawianiem głosek wymagających zwarcia warg (jak „B” czy „P”), ale postęp jest gigantyczny.

Dlaczego to ważne?

Możemy się śmiać ze śpiewającego robota, ale to krok milowy w robotyce społecznej. Wyobraźcie sobie połączenie tego „ciała” z mózgiem klasy GPT-5 czy Gemini. Otrzymamy asystenta, który nie tylko prowadzi z nami płynną rozmowę, ale też reaguje adekwatną mimiką – uśmiecha się na żart, marszczy brwi ze zdziwienia czy wyraża smutek. Granica między maszyną a człowiekiem właśnie znów się odrobinę zatarła. Osoby, które chciałyby zgłębić temat odsyłam do źródła naukowego. Poniżej wideo z treningu robota:

Portfel w rękach robota. Młodzi dorośli wolą pytać AI o pieniądze niż bankiera

Jeśli artykuł Koniec z „twarzą pokerzysty” u robotów? Inżynierowie stworzyli maszynę, która uczy się uśmiechać przed lustrem nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału