Lista zawodów w polskiej elektrowni jądrowej. Łącznie 10 tys. stanowisk

konto.spidersweb.pl 4 godzin temu

Polska elektrownia jądrowa coraz bliżej rzeczywistości. To 10 tys. miejsc pracy, konkretne zawody i twarde daty. Polski atom wreszcie przestaje być memem.

Budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej – tej w gminie Choczewo, w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino – zaczyna wyglądać jak coś, co naprawdę będzie miało miejsce. Nie jako slajd w prezentacji na liście obietnic kolejnego rządu, ale jako inwestycja z harmonogramem, listą potrzebnych fachowców i realnym wpływem na rynek pracy. Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) ujawniły właśnie, jakich specjalistów będą potrzebować i kiedy na placu budowy pojawi się tzw. „pierwszy beton jądrowy”.

10 tys. ludzi na placu budowy

Prezes PEJ, Marek Woszczyk, w rozmowie z PAP potwierdził, iż w szczycie prac budowlanych – czyli przez około trzy-cztery lata z dziesięcioletniego cyklu budowy – na miejscu będzie pracować około 10 tys. osób. To wynik analizy zapotrzebowania na konkretne zawody, które już dziś można konkretnie wskazać.

Wśród nich znajdziemy zarówno klasyczne profesje budowlane, jak i specjalistów, których w Polsce… po prostu brakuje. Mowa o spawaczach (kilkuset tylko na tej jednej budowie), zbrojarzach, betoniarzach, operatorach ciężkiego sprzętu, monterach konstrukcji stalowych, kotlarzach, elektrykach, inżynierach budownictwa czy cieślach.

To lista, którą PEJ już dziś komunikuje uczelniom i szkołom technicznym. I to nie tylko po to, by obsłużyć jeden projekt. Woszczyk podkreśla, iż zdobyte doświadczenie będzie można wykorzystać również przy kolejnych inwestycjach jądrowych, nie tylko w technologii AP1000, która ma zostać zastosowana w Choczewie .

Pomorze ma stać się centrum kompetencji atomowych

Poglądowa wizualizacja elektrowni

Wokół inwestycji ma powstać coś więcej niż tylko elektrownia. PEJ mówi wprost o budowie centrum kompetencji jądrowych na Pomorzu. To oznacza współpracę z uczelniami, rozwój lokalnych kierunków technicznych i – co może być szczególnie istotne – zatrzymanie w regionie młodych ludzi, którzy dziś często wyjeżdżają za pracą do Trójmiasta albo dalej.

To również sygnał, iż polski atom nie ma być jednorazowym wyskokiem, ale początkiem całego sektora. jeżeli rzeczywiście powstaną kolejne reaktory to kompetencje zdobyte w Choczewie będą fundamentem pod cały rynek pracy w energetyce jądrowej.

Harmonogram: wylanie betonu w 2028 r., ale już widać potencjalne problemy

Woszczyk zapewnia, iż projekt trzyma się harmonogramu. Pierwszy beton jądrowy – First Nuclear Concrete, czyli FNC – ma zostać wylany w grudniu 2028 r. To moment, który w branży uznaje się za faktyczny start budowy elektrowni. Jednocześnie prezes PEJ nie udaje, iż wszystko ma być bezproblemowe. Wskazuje, iż przy tak dużych inwestycjach ryzyka są nieuniknione, a ewentualne opóźnienia mogą kosztować miliardy złotych.

PEJ nie ma dziś problemu z finansowaniem. W specustawie atomowej zapisano około 60 mld zł na budowę elektrowni, które mają być przekazywane ze Skarbu Państwa. Do tego dochodzą deklaracje finansowania od 11 agencji kredytów eksportowych z całego świata – na kwotę przekraczającą 100 mld zł.

To oznacza, iż projekt ma nie tylko polityczne poparcie, ale też realne zaplecze finansowe. Zainteresowanie wykazują również banki komercyjne, które chcą wziąć udział w finansowaniu inwestycji. W polskich realiach to sytuacja dość wyjątkowa – zwykle to właśnie pieniądze były największym hamulcem dużych projektów energetycznych .

Największa inwestycja infrastrukturalna w historii Polski

Budowa elektrowni jądrowej w Choczewie będzie największym projektem infrastrukturalnym, jaki kiedykolwiek zrealizowano w Polsce. To przedsięwzięcie, które zmieni lokalny rynek pracy, pobudzi gospodarkę regionu i – co najważniejsze – zbuduje kompetencje, których w Polsce brakowało od dekad.

Po latach dyskusji, analiz, politycznych przepychanek i memów o „atomie za 10 lat” wreszcie widać konkret: daty, liczby, zawody, finansowanie. Czy wszystko pójdzie zgodnie z planem? Historia wielkich inwestycji uczy, iż nie ma projektów odpornych na opóźnienia. Ale po raz pierwszy od dawna polski atom wygląda jak coś więcej niż obietnica. Wygląda jak projekt, który naprawdę ruszył.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału