
Ziemia robi się coraz mniejsza, a Srebrny Glob rośnie w oknach. Załoga misji Artemis II minęła już półmetek swojej drogi na Księżyc, by pobić legendarny rekord Apollo 13. Zamiast jednak w pełni skupić się na podziwianiu niewidocznej strony naszego satelity, troje Amerykanów i jeden Kanadyjczyk muszą mierzyć się z bardzo przyziemnym, a wręcz śmierdzącym problemem. Na pokładzie statku zepsuła się toaleta. Znowu.
Misja przebiega zgodnie z planem pod kątem trajektorii. Pierwsza od ponad pół wieku załoga zmierzająca w stronę Księżyca lada moment dotrze do celu. Pilot Victor Glover z entuzjazmem raportuje z pokładu, iż cel ich podróży wypełnia już niemal cały widok z okien.
Plan lotu jest niezwykle ambitny. Statek Orion ma pobić rekord odległości od Ziemi ustanowiony przez załogę Apollo 13, oddalając się od naszej planety na bezprecedensowe ponad 400 tys. km. Astronauci nie wejdą na orbitę, ale wykonają spektakularny manewr zawracania za Księżycem, uwieczniając na fotografiach jego tajemniczą, ciemną stronę.
Niestety, podniosłą atmosferę na pokładzie dosłownie popsuł zapach dobiegający z pokładowej łazienki.
Kosmiczna toaleta znów strajkuje w najgorszym momencie
Tak zwany księżycowy sedes (lunar loo) zaczął szwankować krótko po środowym starcie i od tamtej pory działa w przysłowiową kratkę. Chociaż podobny system był przed laty intensywnie testowany na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, w głębokim kosmosie inżynierowie z NASA natrafili na nieprzewidziane trudności.
Podejrzewa się, iż w przewodzie odpowietrzającym zgromadził się lód, co skutecznie blokuje możliwość wyrzucenia moczu na zewnątrz statku. W efekcie Centrum Kontroli Misji w Houston musiało nakazać astronautom przejście na plan awaryjny. Na szczęście system odprowadzania nieczystości stałych przez cały czas funkcjonuje bez zarzutu, więc toaleta pozostaje otwarta na poważniejsze posiedzenia.
Więcej na Spider’s Web:
Problem z niedrożnością to jedno, ale komfort wielodniowego lotu drastycznie spadł z powodu nieprzyjemnych zapachów. Łazienka na statku Orion to w rzeczywistości niewielka wnęka pod podłogą kapsuły, w której intymność zapewnia jedynie prosta zasłona i szczelne drzwi.
Jak relacjonuje Jeremy Hansen z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej, z modułu higienicznego zaczął wydobywać się bardzo niepokojący zapach spalenizny. Gdy tylko Kanadyjczyk otworzył drzwi łazienki, reszta załogi natychmiast wyczuła uciążliwą woń. To jednak nie wszystko, bo wewnątrz kapsuły Orion czuć teraz uryną.
Astronauta Don Pettit, weteran wielu misji kosmicznych, w serwisie X napisał, iż załoga Artemis II korzysta teraz z składanego pisuaru awaryjnego (CCU). Zasadniczo jest to otwarty pojemnik (wielokrotnego użytku, zamykany i opróżniany). Zobaczyć możecie go niżej.
The Collapsable Contingency Urinal (CCU) now being used on Artemis 2 after a toilet malfunction. Essentially an open container (reusable, sealable, and drainable) that controls the urine-air interface using capillary forces like my Space Cup does coffee. When you are in cislunar… pic.twitter.com/LsQLYYxXcK
— Don Pettit (@astro_Pettit) April 4, 2026Awaryjne torby zamiast nowoczesnego systemu
Debbie Korth, zastępczyni menedżera programu Orion z ramienia NASA, przyznaje, iż projektowanie kosmicznych toalet to zawsze jedno z największych wyzwań inżynieryjnych. Przypomniała jednocześnie, iż podobne usterki sanitariów były notoryczną zmorą załóg dawnych wahadłowców kosmicznych. w tej chwili inżynierowie na Ziemi dwoją się i troją, by opanować sytuację przed kluczowym etapem misji.
Dyrektor lotu Judd Frieling poinformował na konferencji prasowej, iż kontrolerom udało się częściowo opróżnić zbiornik na mocz, co daje nadzieję na poprawę sytuacji. Niemniej jednak, astronauci wciąż korzystają ze składanych worków awaryjnych.
Każdy członek załogi ma przypisane dwa takie pojemniki, z których zawartość można przepompować do głównego zbiornika, gdy uda się go w pełni odblokować. Centrum Kontroli wydało w międzyczasie zgodę na uruchomienie zapasowego systemu odpowietrzającego.
Szef zespołu zarządzającego misją, John Honeycutt, podkreśla, iż choć zainteresowanie kosmiczną ubikacją zawsze budzi emocje na Ziemi, to załoga jest w pełni bezpieczna. Astronauci przeszli rygorystyczne szkolenia przygotowujące ich do radzenia sobie z takimi mało reprezentacyjnymi, ale wpisanymi w ryzyko eksploracji kosmosu awariami.
