Branża IT w Polsce przeszła w ciągu ostatnich czterech lat niesamowitą transformację. Rok 2022 to był szczyt boomu – rekordowe 175 610 ogłoszeń o pracę na platformie justjoin.it, wzrost o zawrotne 182% w stosunku do 2021 roku. Pracodawcy masowo poszukiwali programistów, juniorzy dostawali oferty po kilku dniach nauki, a słowo „kryzys” nie istniało w słowniku branży IT. To było prawdziwe Eldorado. A co mamy teraz?
Od euforii do trzeźwej kalkulacji
Ale każda gorączka złota ma swój koniec. Rok 2023 przyniósł gwałtowne wyhamowanie – liczba ofert spadła do 129 836, czyli o 26% rok do roku. To nie była jeszcze panika, ale zdecydowanie koniec beztroskiej zabawy. Firmy zaczęły liczyć każdego developera, zatrudnianie przestało być odruchem, a stało się przemyślaną decyzją biznesową.
Kolejny rok, 2024, to kontynuacja trendu spadkowego. Opublikowano 99 363 ogłoszenia, co stanowiło spadek o kolejne 23,5%. Branża IT przestała być miejscem, gdzie każdy junior znajdzie pracę w tydzień. Konkurencja wzrosła, wymagania pracodawców urosły, a rynek po prostu dojrzał.

2025 – pierwszy rok stabilizacji
Rok 2025 zamyka ten etap konsolidacji i przynosi pierwsze sygnały stabilizacji. Na platformie justjoin.it opublikowano 110 996 ogłoszeń, co stanowi wzrost o 8,42% w porównaniu do 2024 roku. Symbolika tego wyniku jest ogromna – rynek przestał się kurczyć.
To symboliczny, ale niezwykle istotny moment. Po dwóch latach nieprzerwanych spadków branża IT pokazała, iż znalazła swoje nowe, dojrzalsze oblicze. Liczba ofert ustabilizowała się na poziomie około 100-110 tysięcy rocznie – znacznie niższym niż w szczytowym 2022, ale wciąż prawie dwukrotnie wyższym niż w 2021 roku. To nie jest powrót do Eldorado, ale to też nie jest kryzys.
Więcej o wynagrodzeniach w branży IT znajdziesz w raporcie wynagrodzeń: justjoin.it/raport-wynagrodzen/
Dlaczego tak się stało?
Przyczyn końca boomu IT było kilka i splotły się one w niefortunny dla branży moment. Przede wszystkim: pandemia COVID-19 spowodowała gigantyczne przyśpieszenie cyfryzacji. Firmy, które odkładały projekty IT „na kiedyś”, nagle musiały wdrażać systemy do pracy zdalnej w ciągu tygodni. To napędziło rekordowy 2022 rok.
Ale ta sama cyfryzacja sprawiła, iż w 2023 wiele firm miało już wszystko, czego potrzebowało. Projekty wdrożone, systemy działają, zespoły skompletowane. Dodajmy do tego rosnące stopy procentowe, które podniosły koszt kapitału i zmusiły firmy do większej ostrożności finansowej. Tech giganty zaczęły masowe zwolnienia – Microsoft, Google, Meta, Amazon – wszyscy cięli koszty. Polska branża IT, mocno powiązana z globalnym rynkiem, nie mogła pozostać obojętna.
Wreszcie: sztuczna inteligencja. Boom na AI w 2023 i 2024 sprawił, iż część firm zaczęła eksperymentować z narzędziami typu ChatGPT i Copilot, zastanawiając się, czy da się zautomatyzować część pracy programistycznej. Choć obawy o masowe zastąpienie developerów okazały się mocno przesadzone, niepewność wpłynęła na decyzje rekrutacyjne.
Kto ucierpiał najbardziej?
Juniorzy. To oni odczuli kryzys najmocniej. W strukturze rynku IT w 2025 roku stanowią zaledwie 4,79% wszystkich ofert. To najniższy wynik od lat. Dla porównania, specjaliści mid odpowiadają za 43,73% ofert, a seniorzy za 51,48%. Rynek wyraźnie dojrzał – pracodawcy wolą pewniaka, kogoś, kto od pierwszego dnia dostarczy wartość, niż inwestować czas i pieniądze w kształcenie początkujących.
Ta dominacja doświadczonych specjalistów nie jest przypadkowa. W czasach większej ostrożności w zatrudnianiu firmy stawiają na „pewniaków” – ludzi, którzy nie wymagają długiego onboardingu, samodzielnie rozwiązują złożone problemy i mogą od razu przejąć odpowiedzialność za najważniejsze części systemów. Senior developer to inwestycja, która zwraca się szybko. Junior to zakład na przyszłość, a na zakłady teraz nie ma pieniędzy.
Specjaliści mid-level, stanowiący niemal 44% rynku, zajmują stabilną pozycję. To złoty środek – wystarczająco kompetentni, by prowadzić projekty samodzielnie, ale wciąż rozwijający się i elastyczni cenowo. Dla wielu firm to idealny profil kandydata w czasach powściągliwości budżetowej.
Co oznacza stabilizacja dla specjalistów?
Przede wszystkim koniec łatwych pieniędzy. Era, w której juniorzy po bootcampie dostawali trzy oferty pracy jednocześnie, się skończyła. Teraz wejście do branży wymaga solidnego przygotowania, portfolio projektów pokazujących realne umiejętności, znajomości najpopularniejszych technologii i – co najważniejsze – wytrwałości. Konkurencja jest większa, procesy rekrutacyjne dłuższe i bardziej wymagające.
Dla midów sytuacja jest znacznie lepsza. Stanowią prawie 44% rynku, mają więc szeroki wybór możliwości. Warunkiem jednak jest ciągły rozwój – nie można spocząć na laurach z jedną technologią. Rynek wymaga elastyczności, umiejętności szybkiego uczenia się nowych frameworków i gotowości do rozszerzania swojego stacku technologicznego.
Seniorzy mogą czuć się najbezpieczniej. Ponad połowa wszystkich ofert jest skierowana właśnie do nich. Wysokie wynagrodzenia, interesujące projekty, możliwość wyboru między wieloma propozycjami – to wszystko wciąż dostępne. Sukces gwarantuje tu specjalizacja w obszarach o wysokim popycie: AI/ML, Data, Security, Architecture, czy DevOps. To kategorie, w których seniorzy mogą negocjować stawki 25-30 tysięcy złotych miesięcznie na B2B.
Światełko w tunelu: kategorie wzrostu
Mimo ogólnej stabilizacji, niektóre obszary IT rosną dynamicznie. Data z 11 364 ofertami w 2025 roku wyprzedziła JavaScripta i stała się najpopularniejszą kategorią na polskim rynku. Firmy w końcu zrozumiały, iż mają góry danych, ale brakuje im ludzi potrafiących z nich wyciągnąć wartość biznesową.
AI/ML, DevOps, Security i ERP to kategorie oferujące stabilny wzrost i wysokie wynagrodzenia. Szczególnie Security zyskuje na znaczeniu – w czasach rosnących zagrożeń cybernetycznych i coraz bardziej restrykcyjnych regulacji prawnych (GDPR, NIS2, DORA), eksperci od bezpieczeństwa IT są na wagę złota.
Powrót do normalności czy nowa rzeczywistość?
Stabilizacja rynku IT w 2025 roku to nie tymczasowy oddech przed kolejnym kryzysem. To nowa normalność. Branża znalazła swój naturalny punkt równowagi po latach ekstremalnych wahań. Około 100-110 tysięcy ofert rocznie to poziom, który odzwierciedla rzeczywiste potrzeby polskiej gospodarki cyfrowej.
Dla specjalistów IT oznacza to konieczność dostosowania oczekiwań. Rynek przez cały czas oferuje bardzo dobre warunki zatrudnienia, wysokie wynagrodzenia i interesujące projekty, ale wymaga też solidnych kompetencji i realnego doświadczenia. Konkurencja wzrosła, procesy rekrutacyjne są bardziej wymagające, a pracodawcy selektywni.
Jednocześnie to dobry czas na strategiczny rozwój kariery. Warto skupić się na rozwijaniu umiejętności w obszarach o wysokim popycie, zamiast gonić za każdą przypadkową ofertą. Ponadto, zamiast zmieniać pracę co roku dla 10% podwyżki, lepiej zbudować głęboką ekspertyzę, która pozwoli negocjować znacznie wyższe stawki. Dobrym ruchem będzie też wyspecjalizowanie się w niszowych, ale dobrze płatnych technologiach, by nie być tylko kolejnym JavaScriptowym developerem.
Rynek IT wraca do równowagi. To koniec szaleństwa, ale też koniec niepewności. To czas dla tych, którzy traktują programowanie poważnie, rozwijają się systematycznie i wiedzą, czego chcą od swojej kariery. Eldorado pewnie nie wróci, ale dla dobrych specjalistów wciąż jest miejsce u szczytu.
Więcej o wynagrodzeniach w branży IT znajdziesz w raporcie wynagrodzeń: justjoin.it/raport-wynagrodzen/









